Sobotni finał singla od pierwszy piłek obfitował w znakomite wymiany, które w większości przypadków kończyły się pięknymi winnerami. Więcej kończących zagrań miała na swoim koncie Williams, ale i ona popełniała większą liczbę błędów, co sprawiło, że na tablicy świetlnej wciąż widniał rezultat remisowy. Najlepszą okazję na przełamanie rywalki Serena miała w drugim gemie, ale trenująca w podpoznańskim Puszczykowie Kerber obroniła trzy break-pointy i zapisała gema na swoim koncie!

 

Na kolejne szansy na przełamanie trzeba było czekać bardzo długo, ale w tym czasie obie panie zafundowały kibicom zgromadzonym na korcie centralnym masę emocji. Kerber grała kosmiczny tenis z głębi kortu, natomiast jej rywalka bardzo dobrze broniła się serwisem przy swoim podaniu. Wydawało się, że twardą walkę będzie musiał rozstrzygnąć tie-break... a tymczasem chwila dekoncentracji kosztowała Andżelikę seta! W dwunastym gemie Williams dostała dwie szanse na przełamanie, wykorzystała drugą i szybciej niż się spodziewano zakonczyła pierwszą partię.

 

Kerber nie załamała się takim obrotem spraw i od początku kolejnej odsłony ponownie narzuciła ogromne tempo. Williams spokojnie przetrzymywała jednak napór rywalki, choć w lacoste'owskim - siódmym gemie drugiego seta mogła stracić przewagę serwisu. Przy pierwszym (i jak się później okazało ostatnim) break-poincie dla Niemki obroniła się jednak kolejnym zabójczym serwisem, a chwilę później ponownie wyszła na prowadzenie.

 

Niewykorzystana szansa zemściła się na Kerber już kilka minut później. Bezwzględna Serena przy stanie 15:40 w ósmym gemie, zdobyła cztery punkty z rzędu i zasmuciła część publiczności kibicującej Niemce... i tych fanów, którzy liczyli na trzeciego seta. Przełamanie na 5:3 oznaczało, że Williams musiała już tylko dokończyć dzieła. Cztery znakomite serwisy i akcja przy siatce na deser dały Amerykance 22. tytuł wielkoszlemowy w karierze!

 

35-letnia Williams w Londynie zwyciężyła po raz siódmy. Wcześniej świętowała sukces w latach 2002-03, 2009-10, 2012 i 2015. Z Kerber zmierzyła się po raz ósmy, wygrała sześć z tych konfrontacji. Zrewanżowała się Niemce za porażkę w styczniowym finale Australian Open.

Niemka po raz pierwszy zagrała w decydującym spotkaniu tej imprezy, a łącznie był to jej drugi występ w finale Wielkiego Szlema.

Williams zaprezentuje się kibicom w sobotę jeszcze raz - w finale debla. Wraz ze swoją starszą siostrą Venus zmierzą się z Węgierką Timeą Babos i Jarosławą Szwedową z Kazachstanu (5.).

Wynik finału gry pojedynczej kobiet:
Serena Williams (USA, 1) - Angelique Kerber (Niemcy, 1) 7:5, 6:3.