Umowa o sprzedaży akcji senegalskiej spółce prowadzącej akademię piłkarką NSFC Iyane Academy władze Kielc mają podpisać w najbliższym czasie.

 

W myśl zapisów warunkowej umowy sprzedaży, inwestor zostanie właścicielem 75 proc. akcji klubu. Pozostałe 25 proc. będzie należało do miasta. Nowy właściciel zapłaci za akcje 2 mln 550 tys. zł w dwóch ratach - milion zł w dniu podpisania umowy, a pozostałą kwotę do końca czerwca 2019 r. Druga ratę zabezpieczono gwarancją bankową.

 

Umowa zobowiązuje miasto i nowego właściciela do wykupowania przez trzy lata reklam w klubie – w przypadku, gdy nadal drużyna będzie grała w ekstraklasie. Co roku z budżetu samorządu na zadanie pod nazwą: „Promocja Miasta Kielce poprzez sport” ma być przeznaczane po 2 mln zł. Taką samą kwotę będzie wykładał prywatny właściciel. Zobowiązania miasta mają uregulować w przyszłości odpowiednie uchwały.

 

Nowy właściciel będzie płacił miastu 360 tys. zł rocznie za dzierżawę klubowych obiektów, m.in. stadionu piłkarskiego. Inwestor został zobowiązany do zachowania w nazwie klubu członu „Korona Kielce” i nieprzenoszenia siedziby spółki. W umowie miasto zagwarantowało sobie prawo pierwokupu akcji przez 10 lat.

 

Decyzję radnych poprzedziła długa dyskusja podczas nadzwyczajnej sesji rady miasta.

 

Radna PO Agata Wojda pytała m.in. z jakiego tytułu będzie zabezpieczone bieżące funkcjonowanie klubu. Wg przewodniczącego klubu radnych SLD Marcina Chłodnickiego, lepszym rozwiązaniem byłoby zorganizowanie konkursu ofert sprzedaży klubu i wybranie m. in. najlepszej pod względem finansowym dla Korony. Zdaniem b. radnego SLD Krzysztofa Adamczyka, słabą strona umowy jest brak dużych pieniędzy dla klubu na starcie nowego sezonu.

 

Na wątpliwości radnych odpowiadał przedstawiciel inwestora, Peter Kaluba, który przyjechał do Kielc 2,5 godziny po rozpoczęciu sesji.

 

Jak mówił, senegalska akademia piłkarska działa od 2007 r., a formalnie została zarejestrowana jako spółka w 2015 r. Jej roczny budżet to milion zł. Jednym ze źródeł finansowania Korony ma być działalność finansowo-biznesowa polegająca na wspieraniu senegalskich firm w Polsce i polskich w Senegalu. „Senegal wybrał Polskę jako jeden z 10-12 strategicznych krajów na całym świecie. Są zainteresowani tym, by dywersyfikować swoje inwestycje zagraniczne, aby uniezależnić się od Francji” – opisywał.

 

Dopytywany przez radnych przyznał, że inicjatywa prowadzenia klubu nie posiada gwarancji senegalskiego rządu, ale w projekt wchodzenia polskich firm na rynek senegalski są zaangażowane tamtejsze rządowe agencje i prezydenccy ministrowie.

 

Zdaniem Kaluby, biznesowy system finansowania Korony pozwoli na uzyskanie długofalowych korzyść w możliwościach rozwoju klubu. Wg deklaracji, co roku mają rosnąć nakłady na Koronę. „Senegalczycy nie chcą być sponsorem - chcą rozwijać biznes” – podkreślił.

 

Prezydent Kielc Wojciech Lubawski ocenił w rozmowie z dziennikarzami po głosowaniu, że oferta senegalskiego inwestora jest „awangardowa”. „Nie ma takiego rozwiązania w Europie, są rozwiązania arabskie, ale to się sprawdziło, bo oni są bardzo bogaci. Afrykański kraj w Polsce, to jest pierwszy taki przypadek, ale ja lubię mocne wyzwania. Tym bardziej, że one są dla mnie wiarygodne” – dodał.

 

Rozmowy z Senegalczykami trwały od ponad pół roku. W ocenie prezydenta, to bardzo realna oferta, bo „nie buduje wizji nie do zrealizowania”. Zdaniem Lubawskiego, nowy właściciel spółki nie będzie robił w niej rewolucji kadrowych, a zmiany będą rozciągnięte w czasie.

 

Wg prezydenta mało prawdopodobne jest, by umowę sprzedaży Korony udało się podpisać jeszcze przed inauguracją nowego sezonu rozgrywek (pierwszy mecz Korona gra w niedzielę). Lubawski wyjaśniał, że do Kielc musi przyjechać właściciel senegalskiej spółki. „Czekam na pieniądze na koncie i na gwarancje bankową” - dodał samorządowiec.

 

Uchwałę pozwalającą na sprzedaż akcji spółki Korona poparło 14 radnych (6 z PiS, 3 z prezydenckiego Porozumienie Samorządowego, jeden z PSL, dwóch z PO, dwóch niezrzeszonych), przeciw było 6 osób (3 z PSL, 2 z SLD i jeden radny niezrzeszony). Od głosu wstrzymał się jeden radny PiS.

 

Na sesji pojawili się przedstawiciele Partii Razem, którzy domagali się publikacji raportu z kontroli Korony, przeprowadzonego w ub.r. przez radnych. W rozdawanych ulotkach zachęcali do utworzenia fundacji z udziałem kibiców, która byłaby właścicielem jednego procenta akcji klubu.

 

W poprzednim sezonie Korona Kielce zajęła 12. miejsce w tabeli z dorobkiem 27 punktów.

 

Korona Kielce w 2008 r. przeszła na własność miasta. Były właściciel spółki, znany przedsiębiorca Krzysztof Klicki odstąpił ją za symboliczną złotówkę, kilka miesięcy po aferze korupcyjnej, która nadszarpnęła wizerunek klubu.

 

Od tego czasu kieleccy radni wielokrotnie wzywali władze miasta do znalezienia inwestora dla Korony – krytykowano dokapitalizowanie spółki środkami z budżetu miasta i sposób zarządzania klubem. Kilkakrotnie pojawiały się informacje dotyczące negocjacji z poważnymi podmiotami zainteresowanymi nabyciem spółki. Wszystkie zakończyły się niepowodzeniem.

 

Wg najnowszych danych, wartość zadłużonej na 2,5 mln zł spółki Korona wycenia się na ok. 3,5 mln zł.