Marcin Lepa: Sprawdziło się, że póki nie spadnie ostatnia piłka, trzeba się z Francuzami siłować pod siatką

Dawid Konarski: Tak sobie mówiliśmy w szatni przed meczem.Już drugi raz udało nam się wyciągnąć z Francuzami 3:2 mimo przegranych dwóch pierwszych setów. To cieszy, że się nie poddajemy i cały czas myślimy o kolejnej akcji mimo tego, że w drugim secie dość wyraźnie nas zbili. Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa. Z gry też możemy być trochę zadowoleni, choć musimy poprawić wiele elementów. Kulało nam przyjęcie, potem nie mogliśmy skończyć ataków. Od trzeciego seta ta siatkówka wyglądała o wiele lepiej.

Trener Antiga podkreśla, że w tej chwili jesteś gdzieś o 5% trochę przed Bartkiem Kurkiem.

Nie przejmuję się zbytnio cyferkami. To rola trenerów. Czuję się dobrze, myślę, że Bartek również. Będziemy się wymieniać, jeśli będzie taka potrzeba. Ważne, byśmy wygrywali, a nasze zmiany dawały drużynie dodatkowy zastrzyk. Mamy jeszcze trochę czasu, by nad tam popracować i w Rio będzie już fajnie.

Zgodzisz się z tym, że wasza gra się zbilansowała? Dzisiaj kuleliśmy na lewym skrzydle, były problemy z przyjęciem.

Zazwyczaj bazowaliśmy na dobrym przyjęciu - mamy naprawdę fachowców od tej roboty. To na pewno będzie szło do przodu. Po Final Six postawimy na zagrywkę i przyjęcie. W Rio postaramy się grać skuteczną siatkówkę.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.