Kłos był po prostu znakomity w ataku. Skończył aż jedenaście z dwunastu piłek. Do tego zaliczył dwa udane bloki. Co prawda, nie udało mu się zdobyć punktu serwisem, ale jego zagrywka i tak była niebezpieczna.

Był podporą drużyny nawet kiedy podopiecznym Antigi nie szło. Utrzymywał wysoki poziom od samego początku. Kiedy partnerzy zawodzili, zwłaszcza w dwóch pierwszych setach, on robił co do niego należy. Liczymy, że w czwartkowym meczu z Serbią, Kłos utrzyma wysoką dyspozycję i poprowadzi biało-czerwonych do drugiej wygranej w Final Six.

 

Najlepsze akcje Karola Kłosa w meczu z Francją zobacz w materiale wideo.