W ekstraklasie Legia póki co ma na koncie dwa remisy.

 

"Wolałbym oddać nawet pięć zwycięstw w ekstraklasie za awans do Ligi Mistrzów. W ligowych rozgrywkach będziemy mieli czas na odrobienie strat. Jesteśmy bardzo optymistycznie nastawieni przed rywalizacją ze słowackim zespołem. Generalnie mam naturę optymisty i wierzę w swoje możliwości" - powiedział napastnik.

 

Podkreślił, że Legia nie powinna się obawiać mistrza Słowacji.

 

"Nie możemy obawiać się takiego zespołu. Szczerze mówiąc pierwszy raz usłyszałem o tym klubie, kiedy okazało się, że będziemy z nim rywalizować. Oczywiście szanuję ten zespół, ale powinniśmy go wyeliminować. Na pewno damy z siebie 100, może 200, a jak trzeba będzie to 1000 procent" - mówił z uśmiechem Szwajcar serbskiego pochodzenia.

 

Dodał, że to mistrzowie Polski będą faworytem tego dwumeczu.

 

"Pierwszy raz usłyszałem o AS Trencin, kiedy rywalizował z Olimpiją Lublana. Nie oglądałem tego meczu, ale wiem, że prowadził 4:0, a spotkanie skończyło się 4:3. Teraz nie będziemy mieli dla słowackiej drużyny litości. Nie ma znaczenia, czy to jest mały, czy duży klub. Chcemy spełnić swoje marzenia i awansować do Ligi Mistrzów" - zadeklarował.

 

Latem Stanisława Czerczesowa, który w minionym sezonie doprowadził Legię do mistrzostwa i Pucharu Polski, zastąpił Besnik Hasi.

 

"Każdy szkoleniowiec ma swoją filozofię i swoje wymagania. Trener Hasi wymaga od nas, abyśmy więcej operowali piłką i prezentowali techniczny styl gry" - zakończył Prijovic.

 

Legia Warszawa zagra z AS Trencin w środę o godz. 20.30 w Żylinie. Transmisja w Polsacie Sport.