Pierwszy gem - po dwóch asach serwisowych - padł łupem Polki. Potem jednak Pawluczenkowa prowadziła już 3:1 i nawet mimo wyrównania (3:3), set skończył się jej zwycięstwem 64.

O wyniku drugiej odsłony zadecydował tie-break. Pomyśleć tylko, że Rosjanka miała już dwie piłki meczowe, gdy nagle Radwańska zanotwała aż sześć celnych zagrań. "Isia" znów w niesamowitych okolicznościach odwróciła losy spotkania.

W trzecim secie podłamana Pawluczenkowa szybko się jednak odbudowała i prowadziła już 4:1. Nauczeni doświadczeniem z poprzednich setów, o niczym jeszcze nie przesądzaliśmy, ale niestety - Radwańska nie zdążyła się już podnieść. Ostatecznie przegrała 6:1.

Anastasija Pawluczenkowa - Agnieszka Radwańska 6:4, 6:7, 6:1