Aleksandra Szutenberg: Jedziesz na swoje pierwsze igrzyska olimpijskie, a jesteś jeszcze juniorką. W Bydgoszczy na Młodzieżowych Mistrzostwach Świata zdobyłaś srebrny medal. Czy uda się podtrzymać formę również w Rio de Janeiro?

Ewa Swoboda: Mam taką nadzieję. Jadę do Rio z moją trenerką. Będziemy mocno pracować, żeby było dobrze. Nie będziemy przeginać, ale myślę, że padnie nowa życiówka. Jednak nie napalajmy się zbytnio na to.

Jak sobie wyobrażasz swój wyjazd na igrzyska olimpijskie?

Będzie chyba milion ludzi. Mam nadzieję, że będzie fajnie, spokojnie i miło. Oby nie było żadnych zgrzytów między zawodnikami. Chciałabym także, żeby wszyscy cieszyli się z tego, że są na olimpiadzie.

Twój cel to życiówka. Myślisz jednak o tym, które zajmiesz miejsce?

Nie o tym będę myśleć za cztery lata lub za osiem, jeśli będę jeszcze żyć. Teraz chciałabym dojść do półfinału i pokazać, że chociaż jestem taka malutka, to potrafię.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.