Zarówno Korona, jak i Piast zaczęły sezon 2016/17 od wysokich porażek - kielczanie polegli 0:4 z Zagłębiem Lubin, gliwiczanie 1:5 z Cracovią. W niedzielę jednak nieznacznym faworytem byli kielczanie - obecni wicemistrzowie Polski nie wygrali z nimi od pięciu spotkań, notując aż cztery porażki. Po pierwszej połowie wszystko jednak wskazywało na remis.

Przez 45 minut na Kolporter Arenie nie padł ani jeden celny strzał. Pewną ozdobą dla tej bezbarwnej gry mogła być technika Nabila Aankoura, który co rusz popisywał się efektownymi podaniami i przerzutami, ale gdy przyszło do rzutu wolnego, uderzył w trybuny.

Cała pierwsza część gry upłynęła pod znakiem "szarpaniny" w środku boiska. Poza próbą Aankoura z trzeciej minuty, groźniej bramkę zaatakował tylko Bartosz Szeliga, który w 32. minucie wykorzystał kiks Radka Dejmka i z 16. metra uderzył obok słupka.

W 57. minucie piłka w końcu przekroczyła linię bramkową. Z rzutu rożnego dośrodkował Aankour, do główki wyskoczył Elhadji Diaw i po poprzeczce skierował ją do siatki. Niestety, wcześniej sędzia Bartosz Frankowski zauważył, że futbolówka minęła linię końcową. Gol Senegalczyka nie został uznał.

Pięć minut później gorąco zrobiło się z kolei pod bramką Korony. Szeliga rozegrał piłkę z Saszą Żivcem, ograł defensywę kielczan z Mateuszem Możdżeniem na czele, w końcu położył Michala Peskovicia i... trafił jedynie w słupek. Dwie groźne akcje, wreszcie mecz się rozkręcił, a w statystykach nadal bez celnego strzału.

Po chwili mecz rozkręcił się na dobre. W 71. minucie Szeliga był już bardziej precyzyjny - po kapitalnej wrzutce z prawego skrzydła od Tomasza Mokwy, pomocnik Piasta uderzył piłkę tyłem głowy i przelobował bezradnego Peskovicia. To już jego drugi gol w tym sezonie. W dodatku jakiej urody!

Radość jednak nie trwała długo. Minutę później świetną wrzutką z prawego skrzydła popisał się z kolei Bartosz Rymaniak i Korona - za sprawą główki Łukasza Sekulskiego - trafiła na 1:1. Drugi celny strzał, drugi gol. Obie bramki bardzo do siebie podobne.

I to by było na tyle. Do ostatniego gwizdka wynik już się nie zmienił. Ujrzeliśmy jeszcze tylko jeden celny strzał. Końcowe minuty przypominały te pierwsze - jedna wielka "szarpanina" w środku boiska.

Korona Kielce - Piast Gliwice 1:1 (0:0)

 

Bramki: Sekulski 72 - Szeliga 71. Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 5062.

 

Korona: Michal Pesković - Bartosz Rymaniak, Radek Dejmek, Elhadji Pape Diaw, Ken Kallaste - Vladislavs Gabovs (64 Miguel Palanca), Rafał Grzelak, Marcin Cebula (46 Mateusz Możdżeń), Nabil Aankour, Serhij Pyłypczuk - Łukasz Sekulski (76 Michał Przybyła).


Piast: Jakub Szmatuła - Tomasz Mokwa, Urosz Korun, Aleksandar Sedlar, Hebert, Patrik Mraz (76 Paweł Moskwik) - Marcin Pietrowski, Radosław Murawski, Gerard Badia (63 Martin Bukata) - Bartosz Szeliga, Sasza Żivec (80 Josip Barisić).


Żółte kartki: Przybyła - Murawski, Korun.