Rywalizacja na najeżonych szczytami i hopami fińskich szutrach toczyła się w rekordowym tempie: średnie prędkości zwycięzców klasyfikacji generalnej oraz WRC-2 wyniosły odpowiednio 126,6 oraz 122,8 km/h. Szczególne znaczenie miały zatem precyzja jazdy i koncentracja, a także perfekcyjnie przygotowany opis trasy: tutaj bardzo przydatne jest doświadczenie Maćka Szczepaniaka, dla którego tegoroczny Rajd Finlandii był jubileuszowym, setnym występem w mistrzostwach świata.

Kolejnym sprawdzianem i okazją do zebrania doświadczeń będzie rozgrywany za trzy tygodnie Rajd Niemiec, czyli pierwsza typowo asfaltowa runda w sezonie. Po trzech z rzędu startach Skodą Fabią R5 Hubert i Maciek przesiadają się do Peugeota 208 T16: takim samochodem na początku roku, w Meksyku i Argentynie, wywalczyli miejsca na drugim stopniu podium w WRC-2.

 

Hubert Ptaszek: Za nami naprawdę szalony rajd. Startowałem jużwcześniej w Finlandii, ale pierwszy raz jechałem tu samochodem czteronapędowym i jest to zupełnie nowe wyzwanie, wymagające niesłychanej koncentracji oraz świetnego przygotowania opisu. W tym ostatnim względzie pomoc Maćka jest bardzo ważna: jego doświadczenie robi swoje, dla niego to byłsetny rajd w mistrzostwach świata i gratulujęmu tego jubileuszu!

Zadanie zostało wykonane, bo przejechaliśmy wszystkie odcinki specjalne i jesteśmy na mecie, chociażnie obyło siębez paru przygód i drobnych błędów. Ostatniego dnia, kiedy najpierw utknęliśmy w rowie na półminuty, a przed ostatnim odcinkiem doszło do stłuczki z jednym z rywali i kończyliśmy rajd uszkodzonym autem. Takie rzeczy sięzdarzają, nas przede wszystkim cieszązebrane doświadczenia i niezłe tempo na tych piekielnie szybkich, wymagających i jedynych w swoim rodzaju odcinkach.

Możemy odnotować, że zajęliśmy siódme miejsce w tradycyjnie mocno obsadzonej kategorii WRC-2, ale czas na walkęo pozycje z dużymi chłopcamijeszcze nadejdzie. Na razie pilnie odrabiamy kolejne lekcje rajdowej sztuki i po dwóch szalenie szybkich rajdach szutrowych, w Polsce i Finlandii, zaczynamy myślećo kolejnym wyzwaniu. Za niespełna trzy tygodnie jedziemy w Rajdzie Niemiec i będzie to mój pierwszy prawdziwie asfaltowy start za kierownicąsamochodu R5. Nie muszęchyba podkreślać, że nie mogęsiędoczekaćkolejnego wyzwania!

 

Maciek Szczepaniak: Perfekcyjnie przygotowany Rajd Finlandii jak zwykle nie rozczarował. Organizatorzy zadbali o świetne odcinki specjalne, kibice o wspaniałąatmosferęi z wielkąprzyjemnościąspędziliśmy trzy dni w prawdziwej mekce rajdów. Myślę, że powinniśmy byćz tego weekendu bardzo zadowoleni. Zrealizowaliśmy wszystkie założenia: przejechaliśmy wszystkie odcinki specjalne i bardzo dobrze pracowaliśmy na zapoznaniu.

Hubert pokazałsięz bardzo dobrej strony w pierwszym starcie w Finlandii autem czteronapędowym, jego tempo było moim zdaniem więcej niżzadowalające. Na wielu odcinkach strata do liderów oscylowała na poziomie sekundy-półtorej na kilometrze i myślę, że dla 22-letniego kierowcy, dla którego byłto dopiero ósmy start autem klasy R5, jazda takim tempem i po takich odcinkach to wielka rzecz. Jeśli wrócimy tu za rok, to z doświadczeniami, które Hubert zebrał, na pewno będziemy mogli myślećo walce o wyższe pozycje.

Sam jubileusz setnego startu przeszedłbez echa, ale kiedy usiądęsobie spokojnie z herbatką, z moimi 43 latami na karku, to będęmusiałprzyznać, że jestem niebywałym szczęściarzem, bo dane jest mi prowadzićtakie, a nie inne życie: od 2007 roku nieprzerwanie związane z rajdowymi mistrzostwami świata. Mam nadzieję, że uzbiera siętych startów więcej i na pewno nie wybieram sięjeszcze na emeryturę! Teraz czas na chwilkęodpoczynku i ruszamy z przygotowaniami do Rajdu Niemiec. Lubimy wyzwania i z niecierpliwościączekam na kolejny start.