Pierwsze wyścigi miały się odbyć o godz. 8.30 czasu lokalnego, ale zostały przesunięte na 9.30, a później o kolejne 60 minut, czyli na 15.30 w Polsce. Ostatecznie rywalizację odwołano. Na porannych treningach doszło do przewrócenia się dwóch łodzi.

 

Na torze miały się zaprezentować trzy polskie osady: dwójka bez sternika kobiet, czyli siostry Anna i Maria Wierzbowskie, dwójka podwójna wagi lekkiej kobiet Weronika Deresz - Martyna Mikołajczak oraz męska osada w tej samej konkurencji Miłosz Jankowski i Artur Mikołajczewski.

 

Wiatr był tak silny, że przewracał stoliki i parasole w kawiarniach znajdujących się w pobliżu toru Lagoa w Rio de Janeiro. Część z kawiarni, a nawet sklepów w tamtej okolicy zamknięto w niedzielę, by nie doszło do zagrożenia ludzkiego życia oraz strat materialnych.

 

"Wszyscy widzieli, jak bardzo trudne były dzisiaj warunki. Mamy nadzieję, że siła wiatru osłabnie i w poniedziałek oraz wtorek będzie można przeprowadzić zawody" - powiedział Smith, który nie wykluczył, że rywalizacja może się przedłużyć o dzień - do 14 sierpnia, gdyby zła pogoda dla wioślarzy utrzymywała się dłużej.

 

Już po sobotnich startach wioślarze narzekali na wiatr i twierdzili, że niektóre wyścigi nie powinny się odbyć w takich warunkach. FISA odrzuciła jednak te skargi i nie chciała się zgodzić na zmianę terminów, m.in. dlatego, że na poniedziałek i wtorek prognozowano w sobotę jeszcze gorsze warunki.