Phelps to fenomen i już jako dziecko pokazywał, że ma wielki talent do pływania, ale w wieku 10 lat wcale nie był najlepszym zawodnikiem w kraju. Wyraźnie lepszy od niego był Kris Humphries, dzisiaj zawodnik Atlanta Hawks, a w przeszłości m.in. Utah Jazz, Phoenix Suns czy Boston Celtics. Tak, to ten sam człowiek, który w sierpniu 2011 roku ożenił się z Kim Kardashian, by później szybko się z nią rozwieść.

 

Phelps był utalentowany, ale Humphries wydawał się mieć jeszcze większy talent do pływania. W 1995 roku Phelps był najlepszy w USA "tylko" na 100 metrów motylkiem, a Humphries przewodził na listach aż w sześciu konkurencjach (50 i 100 m kraulem, 50 m motylkiem, 50 m na grzbiecie, 50 m żabką i na 200 m stylem zmiennym). Jego rekordy na 50 i 100 metrów kraulem przetrwały aż 18 lat.  Jakby tego było mało, za Humphriesem byli jeszcze inni zawodnicy, którzy później zdobywali medale olimpijskie: Ryan Lochte i Milorad Cavic.

 

Jak to się stało, że Humphries najpierw trafił do pływania, a potem przerzucił się na koszykówkę? Pływanie trenowały jego dwie starsze siostry, więc i mały Kris zaczął chodzić na basen. Szybko jednak uznał, że go ten sport znudził (powiedział wiele lat później w jednym z wywiadów, że w wieku 10 lat miał syndrom wypalenia, bo był tak dobry). Dużo bardziej pasjonowała go koszykówka i to tej dyscyplinie postanowił się poświęcić. To była era Michaela Jordana i mały Kris chciał być jak Mike.