"Dwa złota w jednej rodzinie - to niewiarygodne" - powiedział po zawodach Philippe. 53-letni zawodnik cieszył się tym bardziej, że do ostatnich chwili nie był pewny swojego startu w Brazylii. Ostatecznie wystąpił w Rio, w zastępstwie Simona Delestre, który musiał wycofać się z rywalizacji z powodu kontuzji konia.

 

"Pamiętam medal taty, który stał w jego salonie. Teraz ja mam swój własny. Ziściło się moje wielkie marzenie z dzieciństwa" - powiedział jeździec, który zdobył swój krążek na oczach 80-letniego ojca, pełniącego obecnie rolę trenera reprezentacji Maroka.

 

Medal miał duże znaczenie nie tylko dla rodziny Rozier, ale również całej Francji, która świętowała zwycięstwo w konkursie skoków drużynowych po raz pierwszy od czasu triumfu zespołu Jean-Marcela w 1976 roku. Media znad Sekwany w sukcesach w Rio, gdzie reprezentacja zdobyła w jeździectwie również dwa medale w WKKW, chciałby widzieć początek powrotu kraju do światowej czołówki tej dyscypliny.