Katowiczanie w minionym sezonie po rocznym pobycie spadli z 1. ligi.

 

„I ponowny awans nie jest priorytetem. Nasza filozofia funkcjonowania klubu zakłada ogrywanie i promowanie młodzieży. Zobaczymy, jak to wyjdzie” – powiedział prezes Rozwoju Zbigniew Waśkiewicz.

 

Przyznał, że pieniądze z transferu wychowanka pozwolą „wyzerować” zaległości finansowe.

 

„Dużo zostanie. Dlatego postanowiliśmy połowę złożyć na specjalnym koncie i przynajmniej przez rok jej nie ruszać” – dodał prezes.

 

Rozwój dzierżawi stadion od katowickiego Holdingu Węglowego.

 

„Mamy obietnicę władz Katowic, że przejmie ten obiekt i nam go przekaże. Byłoby to dla nas świetne rozwiązanie” – stwierdził prezes.

 

Reprezentacyjny polski napastnik Milik po Euro 2016 przeszedł za 32 mln euro z holenderskiego Ajaksu Amsterdam do włoskiego SSC Napoli. Niewielka część tej kwoty trafi też do małego katowickiego klubu, skąd zawodnik wypłynął na „szersze wody”.

 

Milik latem 2011 przeszedł z trzecioligowego wtedy Rozwoju do Górnika, którego szkoleniowcem był obecny selekcjoner drużyny narodowej Adam Nawałka. W grudniu 2012 został sprzedany do Bayeru Leverkusen, skąd został ściągnięty do Ajaksu.

 

W Holandii Polak występował przez dwa minione sezony, pierwszy na zasadzie wypożyczenia z Bayeru. Po roku Ajax wykupił Milika z niemieckiego klubu za 2,8 mln euro. Z dorobkiem 21 goli polski napastnik był ostatnio trzecim strzelcem holenderskiej ekstraklasy.

 

Milik ma na koncie 31 meczów w reprezentacji Polski i 11 goli. W mistrzostwach Europy we Francji zagrał w pięciu meczach i strzelił jedną bramkę - w pierwszym spotkaniu z Irlandią Północną (1:0) w Nicei.

 

Kulisy transferu zawodnika z Polski do Niemiec były przedmiotem sporu toczącego się wiosną przed katowickim Sądem Okręgowym. W 2014 Rozwój i Górnik (którego prezesem był wtedy Waśkiewicz) zawarły porozumienie dotyczące warunków spłaty prowizji za przejście Milika do Bayeru. Zabrzanie spłacili kwotę główną, ale nie trzymali się terminów rat, sporną kwestią pozostawały odsetki, które rok temu wynosiły 50 tys. euro, oraz wynagrodzenie dla kancelarii prawnej, które – zdaniem Rozwoju – powinien zapłacić klub z Zabrza.

 

Klub z Zabrza wnioskował o stwierdzenie nieważności porozumienia, argumentując, że jego rada nadzorcza nie miała uprawnień do powołania prezesa, z powodu wygaśnięcia jej kadencji.

 

Katowicki Sąd Okręgowy uznał rację Górnika. Rozwój ma zapłacić koszty sądowe w wysokości ponad 12 tys. złotych.

 

„Odwołaliśmy się od tego wyroku, czekamy na wyznaczenie terminu rozprawy” – powiedział Waśkiewicz.