Francja przegrała nadspodziewanie łatwo z Hiszpanię 67:92 w ćwierćfinale turnieju olimpijskiego. Po tej porażce Parker stwierdził, że był to jego ostatni mecz w reprezentacji. Rozgrywający San Antonio Spurs ma już 34 lata i obiecał trenerowi Greggowi Popovichowi oraz menedżerowi klubu RC Bufordowi, że da sobie spokój z reprezentacją. Przed Parkerem jeszcze kilka lat kontraktu w Spurs i Francuz ma konserwować swoje siły na wyczerpujący sezon NBA.

 

Po meczu wzruszony Parker mówił wzruszony. - Zdobyliśmy mistrzostwo Europy, kiedy miałem 18 lat i wtedy moim celem stało się wywalczenie tego trofeum w dorosłej reprezentacji. Udało nam się to w 2013 roku. To było 16 wspaniałych lat w reprezentacji Francji. Nie żałuję nawet jednej sekundy.

 

Parker skomentował także grę Hiszpanów w meczu ćwierćfinałowym, którzy nie dali rywalom żadnych szans. - Hiszpanie byli dzisiaj jak San Antonio Spurs.

 

Teraz Francuz będzie mógł się skoncentrować na walce o odzyskanie tytułu mistrzów NBA. Do drużyny dołączy Pau Gasol, który tego lata został wolnym agentem (wcześniej grał w Chicago Bulls) i zdecydował się podpisać kontrakt z San Antonio. Z Parkerem znają się bardzo dobrze, ale trzeba też przyznać, że w Teksasie dobrze opiekują się weteranami. Kontrakt na następny sezon przedłużył 39-letni Manu Ginobili.