Przypomnijmy, że Amerykanki zgubiły pałeczkę w swoim biegu eliminacyjnym. Podczas drugiej zmiany Allison Felix nie zdołała przekazać cennego przedmiotu koleżance i wydawało się, że marzenia reprezentantek USA o medalu legły w gruzach. Biegaczki ostatecznie pałeczkę podniosły i dobiegły do mety w spacerowym tempie osiągając rezultat 1,06,71. Od razu po biegu zgłosiły jednak protest, który został przyjęty przez jury.

 

Protest wysłany do IAAF dotyczył uderzenia łokciem przez rywalki, co miało wytrącić z rytmu biegu Felix i spowodować wypadnięcie pałeczki. - Gdy dobiegałam zmian zostałam przez kogoś uderzona. Nie mogłam utrzymać równowagi. Do udanej zmiany zabrakło mi jednego kroku - powiedziała po swoim występie 30-latka.

 

Powtórzony bieg został rozegrany według ustalonych przez organizatorów zasad. Reprezentantki USA wystartowały na torze... same, a jedynym ich zadaniem było pobicie czasu uzyskanego przez ósme w zestawieniu Chinki (42,70).

Niezwykle zmotywowane Amerykanki przy aplauzie publiczności zgromadzonej na trybunach, nie dość, że prześcignęły Chinki, to do tego pobiły wynik pierwotnie najlepszych w eliminacjach reprezentantek Jamajki. Czas 41,77 jest lepszy od rezultatu Jamajek o 0,02 s.

 

Chinki, które zajęły 9. miejsce w eliminacjach, były tylko o włos gorsze od reprezentantek Kanady...