W starciu o brąz zmierzyli się triumfatorzy dwóch poprzednich turniejów olimpijskich: Amerykanie (Pekin 2008) i Rosjanie (Londyn 2012). W meczach półfinałowych siatkarze USA przegrali po tie-breaku z Włochami, a Rosjanie ulegli 0:3 Brazylii. Amerykanie w ćwierćfinale wyeliminowali reprezentację Polski.

 

Początek premierowej odsłony miał wyrównany przebieg. W środkowej części seta przewagę uzyskali siatkarze Sbornej, po asie serwisowym Siergieja Tietiuchina ekipa USA przegrywała 8:11, następnie 11:16. W końcówce Amerykanie gonili wynik, po asie serwisowym Maxwella Holta mieli zaledwie punkt straty (23:24), ale skuteczny atak  Tietiuchina w kolejnej akcji zakończył seta.

 

W drugiej partii na początku przewagę uzyskali podopieczni trenera Johna Sperawa (6:3, 9:6), ale gra szybko się wyrównała. Kluczowe momenty seta nastąpiły od stanu 17:17, gdy Rosjanie wygrali trzy akcje z rzędu. Konstantin Bakun wywalczył piłkę setową przy stanie 21:24, a w kolejnej akcji Aleksander Wołkow zakończył kontrę Sbornej i całego seta.

 

Trzecia odsłona również zaczęła się od wyrównanej walki obu ekip (4:4, 10:10). W środkowej części seta, dzięki skutecznej grze w ataku przewagę zaczęli budować Amerykanie (13:11, 18:14). Tej przewagi nie dali już sobie w tej partii odebrać, Matthew Anderson wywalczył piłkę setową (24:19), a w kolejnej akcji skuteczna zagrywka Micah Christensona zakończyła seta.

 

W czwartym secie Amerykanie utrzymywali przewagę od początku do końca. Zaczęli od prowadzenia 2:0, a w kolejnych akcjach skuteczną grą imponował William Priddy (8:5, 10:7). W środkowej części seta zaliczka ekipy USA urosła do znaczących rozmiarów (16:10). Trener Władimir Alekno próbował jeszcze roszad w składzie, ale nie przyniosły one metamorfozy w grze Sbornej. Amerykanie mieli piłkę setową przy stanie 24:18, a skuteczny atak Matthew Andersona ustaliła wynik tej partii na 25:19, co oznaczało, że zwycięzcę starcia o brąz wyłoni tie-break.

 

Decydujący set miał zacięty przebieg. Amerykanie przegrywali 4:6, ale błędy własne Rosjan w dwóch kolejnych akcjach pozwoliły im odrobić straty. Priddy skutecznym atakiem dał przewagę ekipie USA (10:9), w kolejnej akcji na blok nadział się Tietiuchin, później asem serwisowym popisał się Anderson (13:10). Priddy atakiem z lewego skrzydła wywalczył piłkę meczową (14:11), ale dwie kolejne akcje padły łupem Rosjan. Trener Speraw poprosił o przerwę, po której Anderson zdobył brakujący punkt.

 

 

USA - Rosja  3:2 (23:25, 21:25, 25:19, 25:19, 15:13)

 

USA: Christenson, Russell, Lee, Anderson, Sander, Holt - E. Shoji (libero) oraz Priddy, Jaeschke.
Rosja: Grankin, Tietiuchin, Wolwicz, Michajłow, A. Wołkow, Kluika - Werbow (libero) oraz Bakun.