PKOl przed igrzyskami zapowiedział, że triumfator z Rio otrzyma 120 tysięcy złotych, za srebrny medal premia wyniesie 80, a za brązowy 50 tysięcy.

 

W konkurencjach, w których startuje więcej niż jeden zawodnik (np. w wioślarstwie, kajakarstwie, czy w drużynowych zmaganiach w kolarstwie torowym), każdy startujący otrzyma 75 procent kwoty należnej za sukces indywidualny. Nagrody są dokładnie takiej samej wysokości, co cztery lata temu w Londynie.

 

W Rio na najwyższym stopniu podium stanęły młociarka Anita Włodarczyk (120 tys.) oraz wioślarska dwójka podwójna Magdalena Fularczyk-Kozłowska i Natalia Madaj (po 90 tys.). Po 80 tys. za srebrne krążki otrzymają kajakarka Marta Walczykiewicz, kolarka górska Maja Włoszczowska i dyskobol Piotr Małachowski.

 

Brązowe medale wywalczyli: zapaśniczka Monika Michalak, pięcioboistka Oktawia Nowacka, kolarz Rafał Majka, młociarz Wojciech Nowicki (po 50 tys.), a także kajakowa dwójka Karolina Naja i Beata Mikołajczyk oraz wioślarska czwórka podwójna Monika Ciaciuch, Agnieszka Kobus, Maria Springwald i Joanna Leszczyńska (wszystkie po 37,5 tys.).

 

Nagrody komitet przyzna także trenerom. Szkoleniowiec mistrza olimpijskiego może liczyć na 60 tysięcy złotych. Za srebrny krążek podopiecznego otrzyma 40, a za brązowy 25 tysięcy.

 

Medaliści z Rio de Janeiro otrzymają również nagrody finansowe z ministerstwa sportu. Resort złoto wycenił na 64 400 złotych, srebro warte jest 46 000, zaś brąz 36 800.