Przed rozpoczęciem ME juniorów w Izraelu Polacy liczyli na zajęcie miejsca w czołowej czwórce. Były to uzasadnione nadzieje, gdyż rok wcześniej biało-czerwoni sięgnęli po brąz mistrzostw Europy kadetów, a kilku zawodników z roczników 1977-78 już wówczas uznawano za spore talenty i nadzieję na lepszą przyszłość polskiej siatkówki. Kilku siatkarzy miało za sobą debiuty w dorosłej reprezentacji: Piotr Gruszka i Paweł Zagumny zagrali na igrzyskach olimpijskich w Atlancie.

 

Mimo sporych nadziei, turniej rozpoczął się dla biało-czerwonych pechowo. Niespodziewanie przegrali w pierwszym spotkaniu 0:3 z Francją i stanęli pod ścianą: każda kolejna porażka w grupie praktycznie przekreślała szanse na awans do półfinału. Na domiar złego, w meczu otwarcia urazów doznali Paweł Papke i Robert Szczerbaniuk.

 

Polacy nie załamali się jednak, w kolejnym meczu po zaciętej walce pokonali 3:1 Białoruś i rozpoczęli zwycięską serię. W kolejnych spotkaniach ograli 3:1 Grecję i 3:0 Finlandię, a w ostatnim meczu grupowym zmierzyli się z niezwykle silnymi Włochami. Porażka eliminowała biało-czerwonych z turnieju, nie dziwi więc ogromna determinacja, z jaką podopieczni trenera Mazura zagrali w tamtym spotkaniu. Mecz miał niezwykle zacięty przebieg, trwał aż 2 godziny i 43 minuty! Trzeci, zakończony rywalizacją na przewagi set zakończył się dopiero po 45. minutach gry... Ostatecznie Polacy wygrali to starcie 3:1 i znaleźli się w strefie medalowej turnieju.

 

W walce o finał zmierzyli się z Holendrami i wygrali zdecydowanie, w trzech setach. W rozegranym 5 września meczu o złoto po raz drugi na tym turnieju doszło do konfrontacji z Włochami i po raz drugi udało się biało-czerwonym wygrać 3:1. Efektowne zwycięstwo okraszone zostało nagrodami indywidualnymi: Gruszkę wybrano najlepszym siatkarzem turnieju, a Zagumny został uznany najlepszym rozgrywającym.

 

Sukces osiągnięty w izraelskiej Netanii zaskoczył wszystkich. Po pierwsze dlatego, że nigdy wcześniej reprezentacji Polski w siatkówce, czy to w kategorii seniorów, czy też juniorów, nie udało się wywalczyć mistrzostwa Starego Kontynentu. Największym sukcesem juniorów w mistrzostwach Europy było srebro, wywalczone w 1971 roku w Barcelonie przez podopiecznych Władysława Pałaszewskiego (w składzie m.in. z Mirosławem Rybaczewskim i Tomaszem Wójtowiczem). Po drugie, triumf przyszedł w momencie, gdy polska siatkówka pogrążona była w marazmie: dorosła reprezentacja już od kilkunastu lat nie należała do światowej i europejskiej czołówki, a od poprzedniego medalowego startu juniorów w finałach ME minęło 21 lat...

 

Co najważniejsze, złoto wywalczone na początku września 1996 roku nie było jednorazowym wyskokiem. Rok później ta drużyna, niemal w identycznym składzie (jedyna zmiana to powołanie Grzegorza Szymańskiego za Bartosza Szcześniewskiego) pojechała na mistrzostwa świata juniorów do Bahrajnu. Tam podopieczni trenera Mazura zgarnęli kolejne złoto, ogrywając w finale 3:1 reprezentację Brazylii. Złoci juniorzy szybko zaczęli decydować o obliczu dorosłej reprezentacji, która w 1998 roku zadebiutowała w Lidze Światowej i rozpoczęła mozolny marsz w górę światowej hierarchii. Na medale wielkich imprez trzeba było czekać blisko dekadę, gdy mistrzów świata juniorów z 1997 roku wsparli zwycięzcy tej imprezy z 2003 roku, na czele z Michałem Winiarskim i Mariuszem Wlazłym.

 

Kilku siatkarzy, którzy jako juniorzy odnosili sukcesy pod wodzą trenera Mazura, zapisało się złotymi zgłoskami w historii polskiej siatkówki. Odegrali znaczące role w medalowych występach Polaków na MŚ 2006 (Gruszka - kapitan, Szymański, Świderski, Zagumny), ME 2009 (Gruszka - MVP, Ignaczak, Zagumny - kapitan). Ignaczak i Zagumny w reprezentacyjnych barwach wystąpili jeszcze na siatkarskim mundialu w Polsce w 2014 roku, na którym biało-czerwoni sięgnęli po złoto. Na drugim biegunie jest kilku siatkarzy, którzy z różnych względów nie zrobili wielkich karier. Z powodu kontuzji przygodę z wyczynowym sportem musieli zakończyć Michał Chadała i - pamiętany nie tylko z powodu kolorowych fryzur - Marcin Prus. Wielkich osiągnięć w kolejnych latach nie zapisali na swym koncie Bartosz Szcześniewski i Łukasz Kruk - zmiennik Zagumnego na rozegraniu.

 

Większość siatkarzy ze złotej drużyny trenera Mazura zakończyło już zawodnicze kariery, wciąż jednak odgrywają sporą rolę w polskiej siatkówce. Paweł Papke - poseł na sejm dwóch ostatnich kadencji, w latach 2015-16 był prezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Sebastian Świderski był trenerem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, a od 2015 roku sprawuje funkcję prezesa tego klubu. Piotr Gruszka prowadził BBTS Bielsko-Biała, a obecnie jest trenerem drużyny GKS Katowice.

 

Ostatniego słowa na siatkarskich parkietach nie powiedzieli jeszcze Paweł Zagumny (AZS Politechnika Warszawska) oraz Dawid Murek (Espadon Szczecin), których umiejętności będziemy mogli podziwiać w zbliżającym się sezonie PlusLigi. Zagumny zagra w jednej drużynie z o dwie dekady młodszym Bartoszem Kwolkiem - MVP mistrzostw świata i ME kadetów, który znalazł się w składzie reprezentacji juniorów na mistrzostwa Europy 2016.

 

Polscy siatkarze powalczą w Bułgarii o złoto ME

 

Czy Kwolek i jego koledzy  z drużyny powtórzą w Bułgarii sukces biało-czerwonych sprzed dwudziestu lat? Na razie rozpoczęli turniej od zwycięstwa 3:2... z Francją. Oby tak dalej!

 

Skład reprezentacji Polski na ME juniorów 1996:

 

Michał Chadała (1977, AZS-Yawal Częstochowa)
Piotr Gruszka (1977, AZS-Yawal Częstochowa)
Krzysztof Ignaczak (1978, Chełmiec Wałbrzych)
Łukasz Kruk (1978, Solo Morze Szczecin)
Dawid Murek (1977, Orzeł Międzyrzecz)
Paweł Papke (1977, Mostostal Kędzierzyn Koźle)
Marcin Prus (1978, SMS PZPS Rzeszów)
Bartosz Szcześniewski (1977, AZS-Yawal Częstochowa)
Robert Szczerbaniuk (1977, SMS PZPS Rzeszów)
Sebastian Świderski (1977, Stilon Gorzów)
Radosław Wnuk (1978, SMS PZPS Rzeszów)
Paweł Zagumny (1977, Czarni Radom).

 

Mecze Polaków:

 

Grupa A: Francja 0:3 (10:15, 11:15, 6:15), Białoruś 3:1 (15:4, 13:15, 15:6, 15:7), Grecja 3:1 (15:5, 15:7, 13:15, 15:2), Finlandia 3:0 (15:8, 15:7, 15:8), Włochy 3:1 (16:14, 15:6, 14:16, 15:8);
Półfinał: Holandia 3:0 (15:6, 15:7, 15:10);
FINAŁ: Włochy 3:1 (15:11, 8:15, 15:11, 15:11).