Biało-czerwoni eliminacje rozpoczęli zgodnie z planem, choć nie bez problemów. Wyższość nad Portugalczykami pokazali dopiero w drugiej połowie spotkania. Po pierwszych dwudziestu minutach prowadzili zaledwie dwoma punktami. Ale w kolejnych dwóch kwartach nie pozostawili złudzeń. Wygrali 83:57, głównie dzięki rewelacyjnej skuteczności. Trafili 61 procent rzutów, przy 35 procentach Portugalczyków.

 

Nasi dzisiejsi rywale są natomiast pod ścianą, rozgrywki zaczęli od falstartu. Porażka, a zwłaszcza jej rozmiar, są niespodzianką. Białoruś przed rozpoczęciem eliminacji wydawała się zespołem stosunkowo silnym, szczególnie dobrze grającym pod koszem. W Tallinie swoją siłę na tablicach potwierdzili. Zebrali 49 piłek, przy 31 zbiórkach gospodarzy. Ale zwycięstwa im to nie zapewniło. Estończycy mieli znacznie lepszą skuteczność, mieli dużo mniej strat i więcej asyst.

 

Polscy koszykarze zdają sobie sprawę, że łatwo w Mińsku nie będzie. - Oni nadal będą walczyć o ten awans. Dla nich to ma duże znaczenie, bo teraz muszą wygrać – uważa Olek Czyż.

 

Podopieczni Mike'a Taylora do pojedynku są jednak przygotowani. - Znamy mniej więcej ich zagrywki. Białoruś nas na pewno nie zlekceważy. Będą chcieli odnieść pierwsze zwycięstwo, więc zagrają na 100 procent. Musimy być gotowi na to, że będzie to bardzo fizyczny i ciężki mecz - mówi Mateusz Ponitka.

 

Liderem Białorusinów jest Arciom Parachouski. Gracz Uniksu Kazań był najskuteczniejszym zawodnikiem pojedynku z Estonią. Rzucił 14 punktów.  Polscy kibice dobrze pamiętają też Aleksandra Kudriawcewa. 36- letni zawodnik grał w Koszalinie, Bydgoszczy i Słupsku. Dobrze znany w naszym kraju jest też trener Aleksander Krutikow, który w Polsce pracował m.in. w ekipach z Bydgoszczy, Poznania, Słupska, Świecia i Inowrocławia.

 

Polacy będą musieli uważać na naturalizowanego Amerykanina Maalika Waynsa. Rozgrywający, który występował m.in. w Los Angeles Clippers i Philadelphia 76ers, w meczu z Estonią spisał się słabo, trafił tylko 1 z pięciu rzutów i miał zaledwie 2 asysty, ale pewnie będzie chciał pokazać, że to tylko wpadka przy pracy. Bez względu jednak na atuty Białorusinów, to Polacy są zdecydowanymi faworytami. - Jeżeli zagramy swoją koszykówkę będzie dobrze – kwituje Mateusz Ponitka.

 

Transmisja meczu Białoruś - Polska w Polsacie Sport News od godziny 17:30.