Do tej pory obie drużyny grały ze sobą tylko raz. Osiem lat temu w meczu towarzyskim Rumunia wygrała 4:0. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Nicolae Dica, po jednym trafieniu dołożyli Adrian Mutu i Dorin Goian.

 

Przez większą część meczu jedni i drudzy spisywali się mocno poniżej oczekiwań. Wystarczy wspomnieć, że do 85. minuty kibice oglądali zaledwie dwa celne strzały...

 

Spotkanie rozkręciło się w końcówce. Najpierw cios wyprowadzili gospodarze. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry do siatki trafił Adrian Popa. Cluj-Arena eksplodowała radością, ale tylko na chwilę... Sto dwadzieścia sekund później wyrównał bowiem Stevan Jovetić.

 

To nie był koniec emocji! W piątej minucie doliczonego czasu gry gospodarze mieli rzut karny po bezsensownym faulu Nikoli Vukcevicia. Do rzutu karnego podszedł Nicolae Stanciu i fatalnie przestrzelił! W tym momencie rumuńscy kibice mogli gorzko żałować, że na boisku nie było już Bogdana Stancu, który w trakcie Euro 2016 wykorzystał dwie "jedenastki". Być może on nie miałby problemów z pokonaniem bramkarza...

 

Rumunia - Czarnogóra 1:1 (0:0)

 

Bramki: Adrian Popa 85 - Stevan Jovetić 87

 

Rumunia: Costel Pantilimon - Romario Benzar, Cosmin Moți, Dragoș Grigore, Steliano Filip - Eric Bicfalvi (76. Adrian Popa), Ovidiu Hoban, Cristian Săpunaru, Nicolae Stanciu, Bogdan Stancu (90. Claudiu Keșerü) - Florin Andone (70. Gabriel Torje)

 

Czarnogóra: Mladen Božović - Žarko Tomašević, Stefan Savić, Marko Simić, Nikola Vukčević - Adam Marušić, Marko Vešović (80. Damir Kojašević), Stevan Jovetić, Aleksandar Šćekić, Marko Bakić (68. Stefan Mugoša) - Fatos Bećiraj (90. Nemanja Nikolić)

 

Żółte kartki: Moți, Andone - Simić, Jovetić.