Przemysław Iwańczyk: Nie za dużo tych obaw wyrażanych przed meczem z Kazachstanem?

 

Marek Saganowski: Jesteśmy bardzo silni, ale musimy szanować przeciwnika, jakim jest Kazachstan. Na pewno ten zespół któremuś z faworytów odbierze punkty. Mam tylko nadzieję, że to się nie stanie w meczu niedzielnym. W historii piłki nie takie zespoły traciły punkty z takimi rywalami, jak Kazachstan.


My Polacy, którzy zawojowali Euro, boimy się?

 

Nie chodzi o to, żeby się kogoś bać, ale trzeba podejść do tego meczu z szacunkiem do rywala. Gramy na sztucznej murawie, nie wiadomo jak ta murawa wygląda, ale ja też nie wyobrażam sobie, żeby Polska przyjechała z Kazachstanu z zerową zdobyczą punktową po tym, co pokazaliśmy wcześniej. Po ME to my jesteśmy faworytem tej grupy.


Wygramy tę grupę?

 

Jak najbardziej. Kto zagrał z tych zespołów na ME? Polska i to w bardzo dobrym stylu. Przy tym składzie jakim dysponujemy, bez żadnej kontuzji, pokazując poziom grania z mistrzostw Europy spokojnie wyjdziemy z grupy.


Zbigniew Boniek mówi, że skoro byliśmy losowani z trzeciego koszyka, to faworytem nie jesteśmy...

 

Byliśmy losowani z trzeciego, ale po mistrzostwach Europy bylibyśmy z drugiego koszyka, więc aktualnie wygląda to tak jak prezes powiedział, ale na pewno jesteśmy głównym faworytem do wygrania naszej grupy.


Myślisz, że tegoroczny czas transferów był przełomowy dla piłkarzy reprezentacji i pchnie ich jeszcze wyżej? A może inaczej, czy gorący okres podczas zgrupowania, liczne wizyty agentów, nie zaburzyły przygotowań do meczu z Kazachstanem?

 

Poza Grosikiem, który wyjechał z powodu kontuzji, wszyscy z tego twardego szkieletu reprezentacji są dawno po dużych transferach, mówię tu o Gliku, Krychowiaku, Miliku czy Blaszczykowskim. Oczywiście Grosicki może czuć się niespełniony w tym okienku transferowym, to trudna sytuacja dla zawodnika, ale z tego co widziałem i z tego co mówili nasi zawodnicy na konferencji, są skoncentrowani na tym meczu i mam nadzieję, że w niedziele to udowodnią.


Przesunięcie czasowe czterech godzin może mieć wpływ na postawę Polaków?

 

Jak najbardziej, teoretycznie aklimatyzacja zespołu to jakiś tydzień. Tak naprawdę po tygodniu można mówić o aklimatyzacji, ale tego czasu nie mamy i trener o tym wie. Jest jednak plus tego, że w ciągu 48 godzin po zmianie strefy czasowej organizm jeszcze tak tego nie odczuwa.


Sztuczna murawa może być dla Polaków niedogodnością?

 

Jak najbardziej, to jest to główne pytanie, jak ta murawa tak naprawdę wygląda, ile tam jest murawy prawdziwej, a ile syntetycznej. Sam miałem okazję grać na takiej murawie, gdzie było 70 procent syntetycznej murawy, a 30 prawdziwej. Bardzo dobrze na takim czymś się gra, ale pamiętajmy, że dwie drużyny grają w takich samych warunkach. Mamy bardzo dobrze wyszkolonych technicznie zawodników i jeden dwa treningi bardzo im pomogły w przyzwyczajeniu się do tego boiska.


Po raz pierwszy po imprezie docelowej trener kadry nie musi jej przebudowywać na kolejne eliminacje…

 

W momencie, gdy drużyna jest zbilansowana i zbliżona do tej z Euro, wyszedłbym na Kazachstan tym składem, który kończył imprezę. Na prawej stronie obrony zostawiłbym Artura Jędrzejczyka. W środku zamiast Krzysztofa Mączyńskiego wystawiłbym Tomka Jodłowca. Potrafi coś zdziałać nie tylko w defensywie, ale i ofensywie, co było widać w meczach na Euro. To jest zadanie selekcjonera, na zgrupowaniu z pewnością mocno przyglądał się zawodnikom, sprawdził, kto jest w lepszej formie. W perspektywie całych eliminacji, zacząłbym mocniej stawiać na Piotra Zielińskiego.


Zieliński u Nawałki zawodzi. Przypominasz sobie mecz z Ukrainą?

 

Na pewno może mieć traumę, bo schodził już w przerwie, ale on sam musi sobie odpowiedzieć na pytaniem czego chce. Przy braku Mączyńskiego i przy założeniu, że trener nie chce grać defensywnie z Jodłowcem, Zieliński jest zawodnikiem, który naturalnie powinien występować u boku Krychowiaka.


Wróćmy do transferów. Polacy stali się bohaterami ostatniego okienka…

 

Może nie polska piłka, ale na pewno polscy zawodnicy zrobili duży krok do przodu, a szczególnie ci, którzy są kręgosłupem tej reprezentacji. W jednym z programów telewizyjnych przyjrzałem się, jakie kwoty padały za zawodników i sumy 4-5 mln euro na nikim wrażenia nie robią. Jeszcze kilka lat temu Polak, za którego płaciło się kilka milionów, był niezłym transferem. Dopóki kontraktu nie podpisał Krychowiak, to Jerzy Dudek był przez tyle lat najdroższym zawodnikiem kupionym za 7 mln z Feyenoordu do Liverpoolu.


Jak wyobrażasz sobie mecz z Kazachstanem?

 

Myślę, że pierwsze 10-20 min będzie ciężkie, Kazachowie są narodem walecznym, ale kontrola i doświadczenie polskich zawodników pozwoli nam na dominację. Będą padały bramki.