Pojedynek z Giennadijem Gołowkinem to dla każdego pięściarza szansa na zaistnienie w wielkim świecie sportu. Do tej pory z Kazachem mierzyło się aż 35 bokserów i tylko trzech zdołało dotrwać do ostatniego gongu, a po raz ostatni taka sztuka udała się Amarowi Amariemu w 2008 roku podczas gali w duńskim Brondy.

 

W sobotni wieczór w londyńskiej O2 Arenie z wielkimi nadziejami do ringu wejdzie również Kell Brook. Niepokonany w 36 walkach Brytyjczyk specjalnie na pojedynek z Gołowkinem postanowił wskoczyć dwie kategorie wagowe wyżej - z półśredniej do średniej, pomijając super półśrednią. W dywizji do 147 funtów (66,678 kg) Brook jest aktualnym mistrzem świata organizacji IBF, ale apetyt ma znacznie większy. Stawką pojedynku z niepokonanym "GGG" będą pasy mistrzowskie WBC, IBF, IBO oraz dołączenie do niezbyt licznego grona pięściarzy, którzy będąc mistrzami dywizji półśredniej zdołali zdobyć tytuł w kategorii średniej.

 

Ostatnio taka sztuka udała się Emile Griffithowi, a było to w 1966 roku. Reprezentant Wysp Dziewiczych krótko przed walką z Nigeryjczykiem Dickem Tigerem o pas kategorii średniej zwakował swój tytuł w kategorii półśredniej, ale przez wielu uważany był za mistrza dwóch dywizji wagowych. W historii niewielu było również byłych mistrzów kategorii półśredniej, którzy zdobyli pas dwie dywizje wyżej, a do zaszczytnego grona należeli m.in. Sugar Ray Leonard, Thomas Hearns czy Roberto Duran.

 

Ewentualne, choć przez wielu ekspertów wręcz niemożliwe, zwycięstwo z Gołowkinem niewątpliwie pozwoli Brookowi napisać nową kartę w historii boksu zawodowego.

 

Transmisja gali z Londynu w sobotę od godziny 20:00 w Polsacie Sport.