To stało się około 5 nad raden. Irlandka wraz ze znajomymi świętowała sukces w turnieju. Z czasem jednak zabawa przyjęła dość dramatyczny obrót - 23-latka próbowała wspiąć się na przęsło mostu Św. Rocha. W rezultacie spadła z kilku metrów na beton.

U Seehan zdiagnozowano m.in. złamaną podstawę czaski. Kobieta walczyła przez cztery dni, lekarze robili wszystko, do Polski zjechali rodzice z siostrami. Niestety, w piątek okazało się, że nic więcej nie da się zrobić. Wieczorem odłączono ją od aparatury.

Irlandka trafiła do szpitala w ciężkim stanie, między innymi ze złamaną podstawą czaszki. Przy jej szpitalnym łóżku czuwali rodzice oraz dwie siostry. Niestety zawodniczki nie udało się uratować, w piątek odłączono ją od aparatury podtrzymującej życie.

- Cały klub jest zszokowany tymi informacjami. Ailish była czołową zawodniczką ze świetnymi perspektywami na przyszłość. Była wesołą osobą, często się śmiała. Była świetnym przykładem dla młodszych zawodników. Była wicekapitanem, trudno wyobrazić sobie następny rok bez niej. Moje myśli są z rodziną Ailish, która wiele dla niej znaczyła - powiedział trene wioślarki Phil Gray.

Rodzinie Sheehan kondolencje złożył także prezydent Irlandii Michael D. Higgins oraz znana olimpijka Sinead Jennings.

- To jedna z najbardziej utalentowanych zawodniczek, jakie kiedykolwiek spotkałam. Wiosłowałam z Ailish w 2013 roku, kiedy wygrałyśmy w zawodach seniorek. To była wyjątkowa dziewczyna, była tak pogodna i pełna energii. Myślę, że wszyscy jesteśmy w szoku, nie możemy uwierzyć w to, co się stało. Miała przed sobą całe życie - powiedziała Jennings.

Choć Sheehan była Irlandką, reprezentowała barwy Wielkiej Brytanii. W Poznaniu również.