Po czterech kolejkach lechici z jednym punktem i bilansem bramkowym 1-8 zamykali ligową tabelę. Po kolejnych czterech spotkaniach są już na ósmym miejscu w tabeli, a piłkarze coraz odważniej mówią o pościgu za czołówką. Już w najbliższą niedzielę "Kolejorz" w Gdańsku zmierzy się z wiceliderem Lechią, a pomocnik Darko Jevtic zapowiada walkę o kolejne punkty.

 

"Myślę, że to będzie dobre spotkanie. Dla nas to także okazja, żeby zmniejszyć różnicę do Lechii i innych zespołów z czołówki. Chcemy wygrać kolejny mecz" - powiedział Szwajcar.

 

W niedzielę w roli szkoleniowca poznańskiej drużyny zadebiutował Chorwat Bjelica, który przed dwoma tygodniami zastąpił Jana Urbana. Jego podopieczni wygrali z Pogonią 3:1 i sprawili, że ten start w nowej roli wypadł okazale. Jevtic przyznał, że czuje, iż od nowego szkoleniowca otrzymał kredyt zaufania.

 

"Na razie mogę powiedzieć, że bardzo dobrze pracuje mi się z nowym trenerem. Czuję, że wierzy we mnie, a to jest najważniejsze dla mnie. Bo mając takie wsparcie, po prostu łatwiej się gra. Co do mojej pozycji, nie ukrywam, że najlepiej czuję się na środku pomocy (przeciwko Pogoni wystąpił jako prawoskrzydłowy), ale też zawsze podkreślam, że tam gdzie mnie trener potrzebuje, tam będę grał" - mówił.

 

Jego zdaniem, po przyjściu nowego trenera widać pewne różnice w taktyce.

 

"Przede wszystkim trener Bjelica bardziej stawia na ofensywę. Gramy wyżej, a co za tym idzie, musimy szybciej atakować rywala, naciskać na przeciwnika, grać większym pressingiem. Mamy taką strefę na boisku, gdzie nie możemy odpuścić rywalowi. Za trenera Urbana bardziej czekaliśmy, co zrobi przeciwnik" - tłumaczył.

 

Jak dodał, musi jeszcze upłynąć sporo czasu, aby nową koncepcję gry doprowadzić do perfekcji.

 

"Udało się wygrać i to jest najważniejsze. Ale zdajemy sobie sprawę, że były błędy i musimy popracować nad wieloma elementami. Potrzeba na to czasu, aby te zmiany dawały lepsze efekty. Każdy musi się nauczyć, kiedy ma zacząć atakować i jak się ustawić na boisku" - podkreślił.

 

Jevtic ze względu na swoje serbskie korzenie włada także językiem serbsko-chorwackim. Jak jednak zaznaczył, nie występuje w roli tłumacza nowego szkoleniowca.

 

"Trener mówi w szatni po angielsku i ten język dla większości z nas nie stanowi kłopotu. Niektórzy znają go słabiej, to pomagamy. Dlatego nie jestem tłumaczem" - wyjaśnił Jevtic, który uchodzi w Lechu za poliglotę, bo bardzo szybko przyswoił język polski, a także mówi po niemiecku i angielsku.