Van Praag oraz Słoweniec Aleksandar Ceferin to jedyni działacze, którzy zgłosili chęć objęcia funkcji szefa UEFA po zdyskwalifikowanym na cztery lata za korupcję Francuzie Michelu Platinim. Na Holendra głos mają oddać jego rodzima federacja, a także Anglia, Belgia i Islandia. Van Praag twierdzi jednak, że jego poparcie jeszcze niedawno było większe.

"Niektórzy mówili mi od samego początku, że będą na mnie głosować, a teraz nagle odwrócili się ode mnie" - przyznał, podając za przykład Niemcy, które kilkanaście dni temu zapowiedziały oficjalnie poparcie dla rywala.

Ceferin, popierany m.in. przez prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, twierdzi, że otrzyma ok. 30 głosów spośród 55 federacji członkowskich UEFA.

Słoweniec zaskarbił sobie łaskę słabszych piłkarsko krajów, ponieważ zapowiedział walkę z planowaną reformą Ligi Mistrzów, faworyzującą Anglię, Hiszpanię, Niemcy i Włochy. W ubiegłym miesiącu uchwalono, że od sezonu 2018/19 po cztery zespoły z najsilniejszych lig automatycznie awansują do fazy grupowej Champions League. To zmniejszyło liczbę miejsc dla słabszych federacji.

Decyzja o zmianie była odpowiedzią na zapowiedzi potentatów o stworzeniu własnych rozgrywek - Superligi niezależnej od UEFA.

"Musimy zrobić wszystko, aby Superliga nigdy nie powstała. Nie jestem pewny, czy te kluby chcą ją stworzyć, czy tylko grożą... ale to zadziałało. Te zmiany godzą w interesy małych i średnich federacji, a decyzję podjęto w zły sposób, bez ich wiedzy" - powiedział Ceferin.

Słoweniec nie chciał jednak podać konkretnego rozwiązania tej sytuacji.

"Trzeba się temu przyjrzeć i zastanowić się, co można zrobić. Musimy uświadomić wielkim klubom, że większość dobrych piłkarzy pochodzi tylko z kilku krajów. Przepaść między zespołami coraz bardziej się powiększa i zgadzam się, że jeśli nic nie zrobimy, w przyszłości będzie tylko gorzej" - ocenił.

Konkretnych pomysłów na zatrzymanie reform nie przedstawił także van Praag. Zapewnił jednak, że nie jest ich zwolennikiem.

"Superliga powstanie po moim trupie. Jeśli zostanę wybrany, wznowimy negocjacje, tym razem z udziałem wszystkich lig i federacji" - obiecał członek Komitetu Wykonawczego UEFA.

Jak zaznaczył, nie brał udziału w końcowej fazie rozmów o reformie LM.

"Nie jestem jedną z osób stojących za tą umową. Ja jedynie starałem się nie dopuścić do stworzenia Superligi" - dodał van Praag.

Platini jest zdyskwalifikowany z wszelkiej aktywności piłkarskiej, ale w drodze wyjątku otrzymał zgodę na wystąpienie przed delegatami. Będzie to dla niego okazja do pożegnania z organizacją, którą kierował od 2007 roku.

Francuz został zdyskwalifikowany przez Komisję Etyki Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) w związku z podejrzanym przelewem dwóch milionów franków szwajcarskich, który otrzymał w 2011 roku rzekomo jako płatność za pracę wykonaną dla FIFA dekadę wcześniej.