O takiej walce Ewa Piątkowska marzyła od dawna. To, co chciała - dostała. Jeśli wygra z urodzoną w Gliwicach Aleksandrą Magdziak Lopes, założy pas WBC wagi super półśredniej i zostanie pierwszą polską zawodową mistrzynią świata. Jej rywalka od 20 lat żyje w Stanach, a obecnie jest adwokatem w Marshfield w stanie Massachusetts ale zapewnia że w sercu zawsze jest wojowniczką. W ciągu 7-letniej kariery pięściarskiej wygrała 16 pojedynków. Do ojczyzny wraca, by pokonać Piątkowską i zamienić srebrny pas federacji WBC wagi półśredniej na ten bardziej okazały - "zielony" w cięższej kategorii.

Wszystkie atuty są po stronie Piątkowskiej - ocenił komentujący to starcie Maciej Miszkiń. "Tygrysica" od początku postawiła na presję, składanie kombinacji, co dawało zamierzony efekt. W piątej rundzie posłała nawet rywalkę na deski! Wszystko szło po jej myśli, trener Andrzej Gmitruk był zadowolony, lecz cały czas powtarzał, by jego podopieczna przepuszczała ciosy. Magdziak Lopes może i przegrywała na punkty, ale miała pojedyncze błyski.

To jednak było za mało na Piątkowską, która nie dość, że kontrolowała przebieg walki, to jeszcze w każdej kolejnej rundzie powiększała przewagę. Nic dziwnego, że sędziowie punktowi jednogłośnie przyznali jej zwycięstwo. To właśnie ona została nową mistrzynią WBC w wadze super półśredniej!

Wynik walki:

Ewa Piątkowska pokonała jednogłośnie na punkty (96:93, 97:93, 96:93) Aleksandrę Magdziak Lopes.