Usyk to mistrz olimpijski, mistrz świata. Co do jego umiejętności technicznych nikt zatem nie miał wątpliwości i wszyscy wiedzieli, jak ciężkie zadanie przed Głowackim. Można było jednak się zastanawiać, czy mało doświadczony na zawodowym ringu Ukrainiec zdoła udźwignąć ciężar tak długiego pojedynku. Ten jednak stanął na wysokości zadania.

Do pewnego momentu było tak, jak się spodziewałem - Usyk miał przewagę. Myślałem jednak, że w końcu stanie, że ta masa nie pozwoli mu się poruszać tak płynnie i lekko. On jednak był w stanie przenieść to amatorskie doświadczenie na ring zawodowy. Niewielu to potrafi - stwierdził w poniedziałkowym magazynie Puncher Maciej Miszkiń, który w sobotę komentował galę Polsat Boxing Night.

Obecny również w studiu Punchera Krzysztof Włodarczyk nie jest przekonany, czy tak wysoka forma była kwestią tylko ciężkich treningów.
On chodził tak samo zarówno w pierwszej, jak i w ostatniej rundzie. Tutaj jest znak zapytania odnośnie przygotowań i tego, jakie stosują odżywki - stwierdził "Diablo".
Takich podejrzeń z pewnością nie ma prowadzący program Mateusz Borek. - On był badany. Nawet kiedy przyleciał do Polski na oficjalną konferencje to pierwsze co zrobiono, to wzięto go z zaskoczenia i miał badania - powiedział.


Nie został złapany, więc trzeba uznać, że był czysty. Jak dla mnie po prostu ekonomicznie się poruszał. Natomiast Głowackiego, obniżona na nogach pozycja, nie jest ekonomiczna i męczy - podsumował Miszkiń.

 

Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.