Barca miała w środowy wieczór niepowtarzalną okazję, by zmniejszyć stratę punktową do Realu, który dwie godziny wcześniej zaledwie zremisował z Villarealem. O zwycięstwo w starciach z Atletico nigdy nie jest jednak łatwo, o czym piłkarze Blaugrany przekonywali się już wielokrotnie. Dlatego pierwsza połowa w wykonaniu gospodarzy wyglądała niezbyt optymistycznie, bowiem Atleti postawiło szczelne zasieki na swojej połowie. Przerwać je udało się dopiero w 41. minucie, gdy po precyzyjnym dośrodkowaniu Andresa Iniesty głową do siatki trafił Chorwat Ivan Rakitic.

 

Druga połowa spotkania rozpoczęła się jednak koszmarnie dla Dumy Katalonii, która w przeciągu kilku minut straciła swoich dwóch kluczowych graczy. Najpierw plac gry opuścił Sergio Busquets, który zmagał się tego dnia z gorączką, a jeszcze gorszą wiadomością dla fanów Barcy była kontuzja Leo Messiego. Argentyńczyk zszedł z murawy z urazem uda, a pierwsze doniesienia mówią o trzytygodniowej pauzie argentyńskiego gwiazdora.

 

Na domiar złego chwilę po zejściu Messiego, gospodarze stracili bramkę po koszmarnych błędach obrońców, które wykorzystał Angel Correa. Piłka uderzona przez piłkarza Atletico odbiła się jeszcze od słupka i wtoczyła się do siatki Barcelony. Wspierani przez kibiców piłkarze mistrza Hiszpanii nie dali oczywiście za wygraną i ruszyli do ataków, ale goście skutecznie rozbijali ich akcje w zarodku.

 

Barcelona po remisie 1:1 ma 10 punktów i jest trzecia w tabeli, natomiast Atletico ma o "oczko" mniej, podobnie jak Villarreal, Athletic Bilbao oraz Las Palmas, które wysoko przegrało na wyjeździe z Realem Sociedad 1:4. Prowadzi madrycki Real, który do tej pory zgromadził 13 punktów.

 

FC Barcelona - Atletico Madryt 1:1 (1:0)

Bramki: Rakitić (41') - Correa (61')