Po dziewięciu kolejkach Arka zajmuje z dorobkiem 16 punktów piąte miejsce. Lech, który ma pięć „oczek” mniej, jest ósmy. - Te lokaty o niczym nie świadczą. Faworytem tego spotkania są gospodarze. My, jako beniaminek, wciąż jesteśmy w ekstraklasie Kopciuszkiem. Aby odnieść zwycięstwo musimy w każdym meczu wznieść się na wyżyny - stwierdził Niciński.

 

Szkoleniowiec gdyńskiego zespołu podkreślił bardzo dobrą ostatnio postawę, nie tylko w lidze, ich niedzielnego rywala – w 1/8 finału Pucharu Polski poznaniacy pokonali bowiem w środę w Chorzowie Ruch 3:0. Co prawda w ostatnim ligowym spotkaniu „Kolejorz” przegrał na wyjeździe z Lechią 1:2, ale we wcześniejszych czterech meczach odniósł trzy zwycięstwa i zanotował remis.

 

- Pomimo porażki Lech zagrał w Gdańsku bardzo dobre spotkanie. Goście prowadzili 1:0 i mieli kilka świetnych okazji, zwłaszcza w drugiej połowie, do strzelenia kolejnych goli. Ta drużyna znajduje się w dobrej dyspozycji i prezentuje atrakcyjny, ofensywny futbol. Po nieudanym początku rozgrywek ekipa z Wielkopolski wraca na właściwe tory i w niedzielę czeka nas bardzo trudne zadanie zatrzymania rozpędzającej się poznańskiej „Lokomotywy”. Jestem przekonany, że z taką grą lechici systematycznie piąć się będą w ligowej tabeli - ocenił.

 

W tym tygodniu żółto-niebiescy również mieli okazję rywalizować w krajowym pucharze – w czwartek w 1/8 finału w Ostrowcu Świętokrzyskim Arka zwyciężyła 2:1 lidera grupy czwartej trzeciej ligi KSZO 1929. Gdynianie mają zatem dzień odpoczynku mniej od Lecha, ale w pucharowym meczach 43-letni szkoleniowiec zawsze wystawiał drugi skład, zatem podstawowi zawodnicy nie byli generalnie nadmiernie eksploatowani.

 

- A kto powiedział, że piłkarze, którzy zagrali z KSZO automatycznie nie są pod brani pod uwagę przy ustalaniu składu na Lecha? Może ktoś z nich pojawi się w wyjściowej "11"? To jednak i tak nie ma większego znaczenia, bo uważam, że rozegraniu dwóch spotkań w tygodniu nie powinno być problemem - zauważył.

 

Wiadomo, że w Poznaniu nie wystąpi jedynie środkowy pomocnik Yannick Kakoko, który od dłuższego czasu ma problemy ze stawem skokowym.

 

Arka zdecydowanie lepiej radzi sobie jednak na własnym stadionie, gdzie w pięciu meczach zdobyła 13 punktów. Z kolei na wyjazdach beniaminek ekstraklasy przegrał trzy spotkania oraz odniósł zwycięstwo – 3:1 w Warszawie nad Legią.