Przygodę z kulturystyką rozpoczęła w 2012 roku i zaledwie po kilku miesiącach treningów zaczęła odnosić pierwsze sukcesy. Najpierw w Polsce, następnie na świecie: w Kanadzie, Hiszpanii, czy na Litwie.

 

Osiągnięcia były wynikiem ciężkiej pracy, codziennych kilkugodzinnych treningów, odpowiedniej regeneracji, bardzo restrykcyjnej diety, całkowitego odstawienia używek i alkoholu. Do tego dochodziła jeszcze codzienna praca w policji, ale zarówno sport jak i zawód były jej wielką pasją, więc dzięki silnej woli oraz zaangażowaniu łączyła sukcesywnie oba zajęcia.

 

Cały jej świat przewrócił się do górny nogami dwa miesiące temu, gdy usłyszała, że zdiagnozowano u niej zaawansowane stadium nieoperacyjnego raka żołądka. Po tygodniach walki, licznych badaniach, wizytach u lekarzy nadzieje na pomoc malały, aż w końcu odesłano ją do hospicjum.

 

Choć w Polce nie uzyskała pomocy, pojawiła się  szansa na podjęcie walki z chorobą za granicą. Nadzieją jest leczenie w niemieckiej klinice, ale by móc je podjąć potrzeba 60 tysięcy złotych. Z tego powodu bliscy zawodniczki zorganizowali zbiórkę pieniędzy, którą można wesprzeć tutaj.