W lidze Sporting spisuje się coraz lepiej, w Lidze Mistrzów rzutem na taśmę przegrał pierwsze spotkanie z Realem Madryt. Co o nich wiadomo?

 

Sporting cechuje umiejętność utrzymywania wysokiej wydajności w grze bez względu, czy rozgrywa mecz u siebie czy na wyjeździe, o czym świadczą liczby - przez ostatnie 30 meczów drużyna z Lizbony odniosła osiem zwycięstw, dwa razy remisowała i przegrała pięć spotkań na stadionie rywala w stosunku do 10 zwycięstw, remisu oraz czterech porażek na stadionie José Alvalade w Lizbonie. Do spotkania z Legią Sporting podchodzi po zwycięstwie w lidze przeciwko byłej drużynie Pawła Kieszka – Estoril. Lizbończycy wygrali 4-2. W kontekście meczu rozgrywanego na swoim boisku przeciwko warszawskiej Legii warto przytoczyć rezultat ostatnich dziesięciu gier z rzędu we wszystkich rozgrywkach na swoim stadionie - sześć wygranych meczów, remis i trzy porażki. O ofensywnym nastawieniu do gry świadczy, że Sporting w ostatnich 10 meczach zdobywał przynajmniej jedną bramkę aż w dziewięciu spotkaniach. Istotnym jest tutaj najważniejszy dla drużyny przedział czasowy - od 46 do 60 minuty, w którym z 11 strzelonych bramek Sporting trafiał aż cztery razy.

 

Do drugiego meczu w Lidze Mistrzów przeciwko Legii Portugalczycy podchodzą ze szczególną motywacją, poszukując pierwszego zwycięstwa po przegranym debiucie przeciwko Realowi Madryt. Przypomnijmy, prowadzili i nie potrafili przeciwstawić się niesamowitym atakom ze strony madryckiego zespołu. Przybliżając sytuację Sportingu w lidze portugalskiej, drużyna Jorge Jesusa spisuje się świetnie, wygrywając do tej pory pięć razy i przegrywając tylko raz. W tabeli zajmują obecnie drugie miejsce.

 

W spotkaniu z Legią zabraknie na ławce charyzmatycznego trenera Jorge Jesusa, który został zawieszony przez UEFA za zachowanie w meczu z Realem. To duże osłabienie Sportingu?

 

We wtorkowym meczu rywala Legii poprowadzi drugi trener Raúl José. Podczas pracy Jesusa w Sportingu jeszcze nigdy taka sytuacja nie miała miejsca. Ale kiedy był trenerem największego rywala – Benfiki - aż siedem razy zdarzyło mu się popełniać takie wykroczenia i oglądał mecze z trybun. Jednak w tamtym momencie kariery Portugalczyka, mimo pozostawania poza ławką rezerwowych, jego drużyna odniosła cztery zwycięstwa (trzy razy odnosząc zwycięstwo jedną bramką), dwa razy remisując mecz i tylko raz przegrywając. W chwili, kiedy pozostaje razem z drużyną, jest bardzo ekspresyjny, żywiołowo reagując na poczynania zawodników. Jorge Jesus jest trenerem, który przez cały mecz bardzo dużo krzyczy, wymagając od swoich podopiecznych grania na maksimum możliwości od początku do końca. To trener niespotykanie wymagający. Wiele osób w środowisku piłkarskim w Portugalii nie darzy go sympatią. Jest na tyle pewną siebie i arogancką postacią, że w chwili zwycięstw największą rolę zawsze przypisuje sobie, z czym się zresztą nie kryje. Mimo swojego charakteru, jest bardzo kompetentny, ma wielką wiedzę. Każdy z zawodników z nim pracujących zgodnie przyznaje, że robi ogromne postępy. Prowadzący w dzisiejszym meczu lizbońską drużynę Raúl José jest bardziej wyrozumiały dla zawodników, tonuje emocje podczas gry. Braku pierwszego trenera na ławce nie będzie mieć znaczenia w przypadku, kiedy Sportingowi będzie szło podczas meczu bardzo dobrze. W chwili problemów sytuacja może okazać się bardzo trudna, gdyż zdarzały się momenty we współpracy obu szkoleniowców, kiedy to dyktatorska postawa Jesusa doprowadzała do zachowań nierespektujących drugiego trenera, a w postawie zawodników Benfiki widać było brak odnoszenia się z szacunkiem do drugiego trenera sztabu szkoleniowego ówczesnego mistrza Portugalii. Mimo tych negatywnych momentów w karierze obu trenerów, podczas wieloletniej współpracy Jesusa z Raúlem José można było zaobserwować ogromną lojalność tego drugiego. Jego decyzje były odzwierciedleniem tego, o co prosił go pierwszy trener.

 

Przejdźmy do taktyki. Jak atakuje Sporting?

 

Opowiem najpierw o fazie otwarcia i budowania gry. Najczęściej drużyna dowodzona przez Jesusa gra w ustawieniu 1-4-4-2 z bardzo ofensywnym nastawieniem. W pierwszej fazie (otwarcia gry), kiedy to piłka pozostaje u bramkarza lub obrońców, to William (numer 14) oraz Adrien (23) są tymi, którzy doprowadzają do dynamicznego przejścia zespołu do ustawienia 1-3-5-2 zawsze tworząc możliwie jak najkrótsze linie podania. Portugalski bramkarz Rui Patricio  ma problemy w grze nogami, dlatego też drużyna bardzo rzadko skłania się do gry krótkimi podaniami włączając w ten element gry obecnego Mistrza Europy. Skrzydłowi, którymi w ostatnim meczu z Estoril byli Gelson (77) i Bryan Ruiz (10) schodzą do środka, zostawiając boczne sektory wolne dla bocznych obrońców. W momencie, w którym ani William ani Adrien nie decydują się do zejścia niżej w celu otrzymania podania, odwrócenia się i gry do przodu, następuje poszukiwanie napastnika długim podaniem.

 

 

Grafika 1 - ustawienie zespołu w chwili wyprowadzenia piłki od tyłu

 

Przechodząc z pierwszej do drugiej fazy organizacji ofensywnej zespołu drużyna Sportingu stara się wykorzystywać bocznych obrońców do przeniesienia piłki wyżej (1. opcja) lub rozegrania piłki z ofensywnymi środkowymi pomocnikami za pomocą gry kombinacyjnej w środkowym sektorze boiska używając do tego krótkich podań (2. opcja). W tej fazie szczególną uwagę należy skierować na zachowanie bocznych obrońców, których głównym zadaniem jest przeniesienie piłki i przesunięcie całej drużyny wyżej - na połowę przeciwnika. Skrzydłowi w tym momencie gry schodzą do środka zwiększając wolne przestrzenie w bocznych sektorach.

 

W chwili braku możliwości wprowadzenia piłki na połowę przeciwnika z użyciem bocznych obrońców drużyna Sportingu stara się doprowadzić do gry kombinacyjnej w środku pola krótkimi podaniami przy wsparciu jednego z napastników, który schodzi niżej. W tym momencie gry drugi z napastników rozpoczyna działania mające na celu wytworzenie przestrzeni w głębokości boiska wychodząc bardzo wysoko.

 

Należy jednak pamiętać, że najczęściej stosowanym rozwiązaniem jest opcja numer 1 i dążenie do stworzenia pojedynków 1x1 oraz 2x1 (boczny obrońca i boczny pomocnik) na obu stronach boiska.

 

W fazie zakończenia gry drużyna Sportingu stara się ściągnąć przeciwników do sektora centralnego zwalniając miejsce w bocznych sektorach dla skrzydłowych, w meczu z Estoril - Gelson (77) oraz Ruiz (10). Bardzo często po wykonaniu tego procesu następuje dośrodkowanie w pole karne, w którym czeka trzech lub czterech zawodników lub doprowadzenie do pojedynku 1x1 w bocznym sektorze boiska. Szczególną opieką drużyna Legii Warszawa powinna otoczyć Basa Dosta (28), który strzelił cztery bramki w ostatnich czterech meczach.