Mecz pierwszej kolejki rosyjskiej Superligi był jednocześnie pojedynkiem o Superpuchar. W szranki stanęły dwie wielkie firmy - Dynamo Moskwa i Zenit Kazań, ale z twarzą z pojedynku gigantów wyszli tylko ci drudzy. Siatkarze ze stolicy Rosji walczyli tylko do połowy... pierwszej partii, a więc do momentu gdy na zagrywce pojawił się Leon. Kubańczyk z polskim paszportem zdobył siedem punktów w polu serwisowym i praktycznie ustawił całego seta.

 

W całym meczu Leon miał 92 procent skuteczności w ataku i łącznie punktował 15 razy. Matthew Anderson tak podsumował występ swojego kolegi z drużyny w pierwszej partii. - Był po prostu niesamowity na początku meczu. Sam wygrał seta swoimi serwisami i atakami. Nie widziałem chyba żadnego błędu w jego wykonaniu - stwierdził Anderson.

 

Zenit Kazań - Dynamo Moskwa 3:0 (25:14, 25:18, 25:15)