Michał Kita w swoim rekordzie ma już siedemnaście zwycięstwo i aż dziewięć z nich zakończyło się nokautami. 36-latek nie ukrywa, że uwielbia kończyć walkę w stójce. - Lubię uczucie nokautowania rywala. Kocham nokauty i słowami tego nie potrafię opisać - opowiadział Kita. "Masakra" jednak wywodzi się, nie ze sportów stójkowych, ale z zapasów. - Przez trzynaście lat trenowałem zapasy, a pewnie niewiele osób o tym wie. Mam jeszcze nawet medale z imprez z wieku juniorskiego. Życie potoczyło się tak, że biję się w klatce. Wiedziałem, że jeśli nie złapię go w stójce, to przyjdzie parter, najmniej spodziewany dla wszystkich. Wolę walczyć na uderzenia, ale parter również trenuję - dodał.

Dla Kity występ na KSW 36 był drugą walką w największej polskiej organizacji. W debiucie przegrał z Karolem Bedorfem w walce o pas mistrzowski kategorii ciężkiej. W kolejnym występie nie mógł pozwolić sobie na porażkę, a to wiązało się z dodatkową presję przed walką z Michałem Włodarkiem. - Przystępowałem do pojedynku z lekką presją. Musiałem pogodzić się z porażką i wrócić na zwycięską ścieżkę. Wszystko na szczęście zakończyło się po mojej myśli - zdradził.

Pojedynek z Włodarkiem zakończył się już w pierwszej rundzie. Kita na trzynaście sekund przed syreną kończącą otwierające starcie zapiął skuteczną gilotynę, a kibice już spekulują o rewanżowym starciu z Bedorfem. Co na to zabrzanin? - Podpisałem kontrakt z KSW na walki, a nie na konkretnych przeciwników. Decyzja należy do właścicieli KSW, a ja tylko robię to, co do mnie należy. Chciałbym mieć większą częstotliwość walk i przynajmniej dwa, trzy pojedynki w roku toczyć, bo porażka z Karolem była na pewno efektem drobnego zardzewienia - przekazał 36-latek.

Kita swojego czasu nie miał najlepszej opinii w mediach branżowych, a wszystko za sprawą kilku nieprzychylnych zdań wypowiedzianych w stronę dziennikarzy i kilku nieudzielonych wywiadów. - W pewnym okresie wymieniłem kilka zdań ze światem hejterów. Nigdy nie miałem problemów z udzielaniem wywiadów, ale dziennikarze czasami mieli problem z zadawaniem pytań. Doświadczenie nauczyło mnie jednak, że trzeba rozmawiać ze wszystkimi mediami i nie mam już z tym problemów - zakończył temat Kita.

A jak swoją przyszłość widzi 36-latek? - Jeszcze z dwa, trzy lata powalczę. W końcu wszystko zaczęło grać na odpowiednim poziomie i wszystko sobie poukładałem zaczynając od diety poprzez inne również kluczowe elementy - zdradził. Kita w ostatnim czasie rozpoczął również współpracę ze znanym w świecie sportów walki Jakubem Mauriczem. - Przebudowałem swój organizm na nowo. Wagi nie zbijam, ale współpraca z Kubą Mauriczem pomaga mi szybciej regenerować organizm. Myślę, że w ciągu pół roku jestem w stanie przygotować organizm na pięć rund po pięć minut - zakończył.

Fragment Punchera z wypowiedziami Michała Kity w załączonym wideo.