Jak powiedział Prusik, chociaż to dopiero początek kwalifikacji, po remisem z Kazachstanem biało-czerwoni już znaleźli się pod ścianą i muszą oba najbliższe spotkania wygrać.

 

"My z Kazachstanem nie zdobyliśmy punktu, ale straciliśmy dwa. Jeżeli chcemy odrobić te straty i zapomnieć o tamtym spotkaniu, musimy teraz wygrać z Danią i Armenią. Rywale są bardziej wymagający niż Kazachstan, ale jak najbardziej do ogrania. Mamy lepszych piłkarzy niż nasi najbliżsi przeciwnicy i lepszy zespół. Jeżeli do tego dołożymy trochę szczęścia, które jest zawsze potrzebne, powinniśmy sięgnąć po sześć punktów" – analizował.

 

Według Prusika nie należy się spodziewać wielkich zmian w pierwszej jedenastce biało-czerwonych w porównaniu do ostatnich spotkań. Stwierdził on, że selekcjoner Adam Nawałka ma jeden poważny problem – kto zastąpi na środku obrony Michała Pazdana.

 

"Jeżeli Michał rzeczywiście nie zagra, to trener Nawałka będzie miał kłopot, bo nie ma w kadrze nikogo sprawdzonego na tę pozycję. Mogą zagrać Thiago Cionek, Paweł Dawidowicz lub Igor Lewczuk, ale żaden z nich nigdy nie przeszedł poważnego testu w reprezentacji. Może szansę dostanie Lewczuk, który zbiera dobre recenzje w lidze francuskiej za grę w Girondins Bordeaux? Trener ma wszystkich na co dzień na treningu i widzi, jak wygląda ich współpraca z Kamilem Glikiem oraz w jakiej są formie i pewnie podejmie najlepszą możliwą decyzję. Należy jednak pamiętać, że trening to jedno, a mecz to co innego i decyzja, na kogo postawić, nie będzie łatwa" – tłumaczył Prusik.

 

Były kapitan drużyny narodowej uważa, że na pozostałych pozycjach nic by nie zmieniał, bo to nie jest czas na eksperymenty, gdyż stawka jest za duża.

 

"Na pewno bym nie rozbijał pary Robert Lewandowski – Arkadiusz Milik. W takim wypadku pozostaje kwestia Piotra Zielińskiego, który obarczony zadaniami defensywnymi wiele traci. Chyba, że trener Nawałka zdecyduje się na ofensywne ustawienie i Zieliński nie będzie musiał pracować z tyłu. Ale nie sądzę, aby selekcjoner wygrał taki wariant z Danią. Pewnie zagramy dwoma defensywnymi pomocnikami i pytanie, czy tym drugim obok Grzegorza Krychowiaka ma być Zieliński, czy ktoś inny. Kto będzie tym drugim zależeć będzie też od tego, kto zagra na środku obrony, bo będzie on asekurował właśnie defensywnego pomocnika. Z Kazachstanem był to Bartosz Salomon i ta współpraca nie wyglądała najlepiej. Wracamy więc do środka obrony i właśnie według mnie tam jest największy problem do rozwiązania" – analizował 49-krotny reprezentant Polski.

 

Podkreślił jednak, że jest optymistą i wierzy w dwa zwycięstwa biało-czerwonych.

 

"Z Danią wygramy 1:0, a z Armenią 2:0. Dania to wymagający rywal, ale nie aż tak silny, jak Niemcy, Portugalia czy Francja. Nie było jej na Euro, gdzie grały takie zespoły, jak Albania czy Irlandia Północna. Natomiast jeżeli chodzi o Armenię, to gdy nie będziemy wygrywać z takimi ekipami u siebie, z całym szacunkiem dla Ormian, to mamy niewielkie szanse na awans do mistrzostw świata. Już dwa punkty straciliśmy i wystarczy. Teraz trzeba zgarnąć całą pulę" – podsumował Prusik.

 

Dania po pierwszej serii spotkań prowadzi w grupie E z trzema punktami, a Armenia jest ostatnia z zerowym dorobkiem. Te drużyny we wrześniu spotkały się w Kopenhadze i gospodarze wygrali 1:0. Polska po remisie 2:2 z Kazachstanem zajmuje drugie miejsce.

 

Z Duńczykami Polacy zagrają w sobotę, a z Ormianami we wtorek. Oba mecze na PGE Narodowy w Warszawie o godz. 20.45.