Na razie, zamiast pomysłu na rozwiązanie problemu... jest wojna WADA z Międzynarodowym Komitetem Olimopijskim.

 

Na spotkanie w Montrealu zostało zaproszonych kilkunastu przedstawicieli Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, wspólnie z prezydentami amerykańskich, rosyjskich i chińskich Komitetów Olimpijskich oraz szefami najważniejszych światowych organizacji sportowych. Podstawowy plan: przegłosowanie propozycji by system badań antydopingowych został odłączony od lokalnych federacji sportowych prowadzących własne badania na podstawie wytycznych WADA. Żeby było śmieszniej, kilka tygodni temu, inny zestaw członków MKOl był częścią konferencji antydopingowej organizowanej przez WADA i mającej na celu zwiększenie dotacji dla organizacji. Nie chodzi tylko o technologiczne dogonienie oszustów – także o łatwiejszą współpracę z tymi, którzy odważają się mówić prawdę, większe możliwości śledcze przedstawicieli WADA. Brzmi rozsądnie? Nie dla MKOl, które na konferencję w Montrealu zaprosiło tylko prezydenta WADA Craiga Reddie, który jest także ważnym członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.

 

Christiane Ayotte, dyrektor akredytowanego przez WADA laboratorium w Montrealu, prezydent ogólnoswiatowego stowarzyszenia laboratoriów antydopingowych, nie ma wątpliwości, że MKOl niespecjalnie zależy na rozwoju WADA. „ Jakie są plany? Jakie są cele? Może warto stworzyć wspólny front? MKOl to grupa ludzi, która zaczyna się interesować dopingiem co dwa lata, kiedy są igrzyska olimpijskie. Reszta ich nie obchodzi, a dla nas walka z dopingiem to codzienność” – mówi Ayotte, przypominając, że WADA jest w połowie finansowana przez MKOl, a w połowie z funduszów rządów krajów członkowskich.

 

Nie tylko Ayotte sugeruje, że tutaj jest podstawowy problem, ale druga strona ma... całkowicie odmienny punkt widzenia. Prezydent Międzynadowego Komitetu Olimpijskiego Thomas Bach obarcza właśnie zbyt wolne działanie WADA w kwestii skandalu antydopingowego związanego z reprezntacją Rosji na igrzyska w Rio de Janeiro, takie samo zdanie ma członek Komitetu Wykonawczego MKOl, Juan Antonio Samaranch Jr. „Jesteśmy bardzo krytyczni wobec WADA i tacy pozostaniemy. To oni są odpowiedzialni za to, co dzieje się w międzynarodowych laboratoriach, ale ich placówki w Moskwie i Soczi były jak Sodoma i Gomora” – powiedział Samaranch Jr. „Jesteśmy zaniepokojeni faktem, że  rola i znaczenie WADA jest coraz bardziej pomniejszane przez MKOl” – mówi Ayotte. „MKOl musi stać się aktywną częścią rozwiązania problemu dopingu, a nie przez ciągłe bagatelizowanie, umniejszanie problemu tylko powiększa kryzys” – głosi część listu otwartego Instytutu Narodowych Organizacji Antydopingowych.  MKOl działający zgodnie z logiką?  Na to nie ma co liczyć.