Zwycięstwo w tak dramatycznych okolicznościach mogło tylko wzmocnić reprezentację Islandii. "Wikingowie" przegrywali z Finlandią 1:2 jeszcze w 90. minucie, by ostatecznie zdobyć dwie bramki w doliczonym czasie gry i wyszarpać zwycięstwo w niesamowitych okolicznościach. W spotkaniu z Turcją tak wielkich emocji nie było, bowiem gospodarze dwie bramki przewagi zyskali tuż przed przerwą i już ich nie wypuścili.

Pojedynek na dobre rozpoczął się w 42. minucie, gdy do zespołu Islandii uśmiechnęło się szczęście: uderzenie z dystansu Elmara Bjarnasona nie należało do najmocniejszych, jednak piłka na tyle szczęśliwie odbiła się od Omera Topraka, że kompletnie zmyliła leżącego już na murawie golkipera Turków, Volkana Babacana.

Goście nie zdążyli jeszcze otrząsnąć się po stracie pierwszej bramki, a ich defensywa skapitulowała po raz drugi. Tym razem szczęście było zbędne, bowiem instynkt zabójcy zaprezentował Alfred Finnbogason. Napastnik Augsburga wyszedł idealnie w tempo za linię obrony i strzałem z woleja pokonał Babacana.

Reprezentacja Turcji pozostaje bez zwycięstwa w tych eliminacjach: w trzech meczach zanotowała dwa remisy i porażkę. Islandia zgromadziła tyle samo punktów co lider grupy I, Chorwacja.

Islandia - Turcja 2:0 (2:0)

Bramki: Toprak 42 (sam.), Finnbogason 44.

Islandia: Halldorsson - Saevarsson, Arnason, Ragnar Sigurdsson, Skulason - Gudmundsson, Gylfi Sigurdsson, Birkir Bjarnason, Elmar Bjarnason (85 Magnusson) - Bodvarsson (61 Sigurdarson), Finnbogason (67 Kjartansson).

Turcja: Babacan - Ozbayrakli, Toprak, Topal, Erkin - Ayhan - Oztekin (59 Tosun), Tufan (43 Cigerci), Calhanoglu, Sen (66 Erdinc) - Mor.

Żółte kartki: Birkir Bjarnason, Elmar Bjarnason - Sen, Mor.