I choć porażka byłaby czymś zupełnie sensacyjnym, musimy zmierzyć się z kilkoma sporymi problemami. Adam Nawałka nie będzie mógł bowiem skorzystać ani z Arkadiusza Milika (zerwane więzadła), ani z Michała Pazdana (kontuzja barku), ani z Łukasza Piszczka (uraz kolana). Żadnego z tych trzech kluczowych zawodników nie ma już nawet na zgrupowaniu.

Owszem, sytuacja może niepokoić, ale - biorąc pod uwagę format rywala - spokojne zwycięstwo powinni zapewnić także nasi zmiennicy. Mowa przede wszystkim o Łukaszu Teodorczyku, który strzelał ostatnio w Anderlechcie jak na zawołanie - pięć bramek i dwie asysty w ośmiu ligowych meczach. W znakomitej formie jest także inny polski snajper - Kamil Wilczek zdobył dla Broendby w lidze już siedem bramek w 11 spotkaniach.

Jeśli idzie natomiast o Łukasza Piszczka, naturalnym kandydatem, by go zastąpić jest oczywiście Artur Jędrzejczyk - nominalnie prawy obrońca. W takim wypadku jego miejsce na lewej stronie zająłby Maciej Rybus. Poza Jędrzejczykiem, na prawej stronie defensywy grywali też jednak Jakub Błaszczykowski i Paweł Wszołek. Co wymyśli Adam Nawałka? Jedno jest prawie pewne - Michała Pazdana na stoperze znów prawdopodobnie zastąpi Thiago Cionek.

Z kłopotami kadrowymi zmaga się również Armenia. Tyle że w ich przypadku są one zdecydowanie bardziej dotkliwe. Ze składu wypadł bowiem Henrich Mchitarjan, jedyny w zespole zawodnik klasy światowej, który wciąż dochodzi do siebie po kontuzji kolana. Manchester United poprosił krajową federację, by 27-latka za bardzo nie forsowała i w rezultacie zawodnik wrócił na rehabilitację do Anglii.

Poza Mchitarjanem, w kadrze Armenii wielkich nazwisk brak. Mimo to, Adam Nawałka szanuje najbliższego rywala. - Podchodzimy do nich jak do każdego innego zespołu. Będziemy się starali przejąć kontrolę nad meczem przez posiadanie piłki. Musimy być w stu procentach przygotowani mentalnie i fizycznie. Zawsze mamy konkretny plan, ale to boisko go zweryfikuje. Na pewno nie czeka nas spacerek – podkreślił selekcjoner.

Ormianie jak dotąd nie zdobyli w grupie E nawet bramki. Po zaciętym meczu przegrali 0:1 z Danią, a ostatnio zostali rozgromieni 0:5 przez Rumunię. Polacy natomiast mają na koncie remis 2:2 z Kazachstanem i zwycięstwo 3:2 nad Danią. Wypadałoby w końcu podkreślić naszą pozycję w grupie - zajmujemy bowiem najwyższe miejsce w rankingu FIFA spośród wszystkich rywali.

Ze względu na opady deszczu, wtorkowy mecz - podobnie, jak ten sobotni - zostanie rozegrany prawdopodobnie przy zamniętym dachu.

Transmisja spotkania Polska - Armenia od godz. 20:45 w Polsacie oraz Polsacie Sport. Komentują: Mateusz Borek i Tomasz Hajto.