Do tej pory, w czterech spotkaniach bardzo trudnej grupy A Ligi Mistrzów Orlen Wisła zdobyła tylko jeden punkt, po remisie 28:28 z Telekom Veszprem. Przegrała: przed własną publicznością z Barcelona Lassa (28:35), na wyjeździe - z Paris Saint Germain (30:33) i Bjerringbro Silkeborg 24:33.

 

Gospodarze mają na swoim koncie w kolejności: remis z Veszprem (24:24), wyjazdowe zwycięstwo nad Bjerringbro Silkeborg 25:19 oraz dwie porażki, z Barceloną 27:28 i PSG 22:27.

 

Spotkanie rozpoczęło się z kilkuminutowym opóźnieniem, z powodu problemów technicznych z tablicą świetlną, a po pierwszym gwizdku w 33 sek., do bramki Mattiasa Andersona trafił Jose de Toledo, który chwilę później ponownie wpisał się na listę strzelców. Szybkie dwa gole Brazylijczyka zapowiadały zupełnie inny przebieg meczu niż tego z Bjerringbro Silkeborg.

 

Przez pierwszy kwadrans spotkania Orlen Wisła grała dobrze w obronie, a dzięki wsparciu i znakomitej postawie Rodrigo Corralesa, wykorzystując błędy gospodarzy, w 10. min. płocczanie prowadzili 7:1, a trener Ljubomir Vranjes poprosił o czas.

 

Jak się okazało wskazówki trenera Vranjesa, który przede wszystkim uspokoił swoich zawodników, przyniosły rezultaty, dwie kolejne bramki Lasse Svana zmniejszyły dystans do wyniku 3:7. W 13. min. Dimitri Żytnikow zdobył gola na wynik 8:3 i zespół przestał powiększać swój dorobek, aż do 24. min., kiedy 9. bramkę zaliczył Lovro Mihic. W tym momencie Orlen Wisła prowadziła już tylko 9:6, a w końcówce przewaga zmniejszyła się do jednego trafienia.

 

Drugą część znakomicie rozpoczęli gospodarze. W 35. min. prowadzili 12:10, a choć trener Piotr Przybecki poprosił o przerwę w grze, na niewiele się to zdało, bo nawet w przewadze Orlen Wisła nie potrafiła zaliczyć trafienia. Udało się dopiero po dwunastu minutach od 10. gola, po strzale Miljana Pusicy. Po pięknym golu Lovro Mihica w 42. min., był remis 14:14 i wynik spotkania nadal był otwarty.

 

I znów Orlen Wisła miała długi przestój, od 46. min. i wyniku 16:16, do 55. min., kiedy po przerwie 17. gola zdobył Maciej Gębala. Zmniejszyło to przewagę gospodarzy do dwóch goli (19:17). W bramce gospodarzy cały czas znakomicie spisywał się Andersson.

 

Ostatnie pięć minut spotkania kibice oglądali na stojąco, a ich drużyna spokojnie dążyła do zwycięstwa, ciesząc się ze zdobycia kompletu punktów i 100. zwycięstwa w swojej hali w Lidze Mistrzów. Płocczanie kolejną szansę na wygraną będą mieć w meczu 9 listopada z THW Kiel.

 

SG Flensburg Handewitt - Orlen Wisła Płock 22:20 (9:10)

 

SG Flensburg Handewitt: Mattias Andersson - Holger Glandorf 1, Thomas Mogensen 3, Lasse Svan 3, Hampus Wanne 5, Johan Jakobsson 5, Jacob Heinl, Henrik Toft Hansen 1, Jim Gottfridsson 3, Kentin Mahe, Anders Eggert 1.

Orlen Wisła: Rodrigo Corrales - Michał Daszek 1, Gilberto Duarte, Valentin Ghionea, Tiago Rocha, Sime Ivic, Marko Tarabochia, Maciej Gębala 2, Milijan Pusica 1, Lovro Mihic 6, Jose de Toledo 5, Dmitry Żytnikow 5, Tomasz Gębala.

 

Kary: Flensburg – 6, Orlen Wisła – 10 minut. Sędziowie: Nenad Kristic i Peter Ljubic ze Słowenii.