Kilka tygodni temu po raz kolejny została odwołana rewanżowa walka Władimira Kliczko z Tysonem Furym. Naturalnym następcą Brytyjczyka został jego rodak - Anthony Joshua. Wydawało się, że negocjacje pomiędzy aktualnym mistrzem świata IBF i byłym mistrzem IBF, WBO, IBO oraz WBA dobiegają końca, a od oficjalnej informacji dzielą nas już tylko godziny. Niespodziewaną kością niezgody okazał się pas mistrzowski WBA oddany przez Tysona Fury'ego, którego zażądał sobie Ukrainiec. Według doniesień Eddiego Hearna powód opóźniania oficjalnej decyzji może być zupełnie inny.

- Trzy tygodnie spędziliśmy na rozmowach z Kliczką i wydawało się, że nic nie może się wydarzyć. Wtedy dowiedziałem się, że Kliczko za naszymi plecami negocjuje walki z Brownem oraz Ustinowem. Nie wiem czemu ukrywali to przed nami. Może szukają łatwiejszego wyzwania? Na tamtych pojedynkach Kliczko zarobi znacznie mniej, ale uparł się na pas WBA - przekazał promotor Anthony'ego Joshuy.

Pasy WBA i WBO zostały oddane przez Tysona Fury'ego, który aktualnie nie jest w stanie ich bronić. - Uważam, że podjąłem słuszną decyzję i oddałem obydwa pasy, co jest uczciwe z mojej strony i dobre dla boksu i pretendentów - stwierdził kilka dni temu Brytyjczyk, który nie ukrywa, że obecnie boryka się ze sporymi problemami z depresją.

Czy zwakowany pas WBA będzie stawką pojedynku Kliczko - Joshua, który miał odbyć się 10 grudnia? - Ustaliliśmy prawie wszystko, a oni stwierdzili, że pas WBA jest decydujący. Apeluję do prezydenta WBA, żeby usankcjonował tę walkę jako pojedynek o pas, a decyzja ma zapaść już niedługo. Nie jestem pewny, że będzie dla nas korzystna - zakończył rozmowę Hearn.

Kliczko w grudniu ma powrócić do ringu po ponad jedenastu miesiącach przerwy i utracie pasów mistrzowskich WBA, IBF, WBO oraz IBO w konfrontacji z Tysonem Furym. Joshua po raz ostatni w ringu pojawił się w czerwcu bieżącego roku, kiedy w pierwszej obronie pasa mistrzowskiego IBF pokonał Dominica Breazealea. Dwa miesiące wcześniej odebrał tytuł mistrzowski Charlesowi Martinowi.