Jak powiedział PAP pomocnik mistrzów Polski, zawodnicy zdali sobie sprawę z dużego dystansu dzielącego ich do europejskiej czołówki. Legia znacznie odbiega od zespołów takich jak Real Madryt, któremu uległa we wtorek 1:5.

 

“Już po losowaniu grupy F było pewne, że teoretycznie jesteśmy najsłabsi i będziemy walczyć z piłkarskimi potęgami. Każde więc miejsce powyżej ostatniego miało być dla nas zadowalające” - wspomniał Radovic.

 

Przyznał, że jego zespół chce teraz bardziej skoncentrować się na poprawie wyników w ekstraklasie. Dodał jednak, że w LM stołeczna ekipa nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

 

32-letni zawodnik uważa, że pierwsza połowa wtorkowego meczu z Realem pokazała, że Legia potrafi grać futbol na wysokim poziomie. Życzyłby sobie, aby w takim stylu, w jakim Wojskowi walczyli w Madrycie, jego zespół prezentował się w najbliższych spotkaniach w ekstraklasie.

 

Radovic zauważył, że już w pierwszych minutach spotkania jego koledzy nabrali wiary w to, że mogą pokonać faworyzowanego rywala. Wskazał, że gospodarze wprowadzali warszawską ekipę w swój schemat gry, opierający się na szybkich kontratakach.

 

“Wychodziliśmy przed meczem z założenia, że gramy otwartą piłkę bez kompleksów. Już w pierwszych minutach było widać, że nie boimy się Realu. Wypracowaliśmy sobie sporo sytuacji do zdobycia bramki. Szkoda, że tylko jeden raz udało się nam pokonać bramkarza rywali. Real zaś wykorzystał nasze słabe punkty” - ocenił.

 

Serb przyznał, że osobiście cieszy się z bramki zdobytej z rzutu karnego. “Mam satysfakcję z gola strzelonego na stadionie Santiago Bernabeu. To bardzo rzadka okazja dla piłkarza. Smuci mnie jednak to, że końcowy rezultat wtorkowego meczu nie odzwierciedla tego, co naprawdę działo się na boisku. Dla nas ten występ jest nowym doświadczeniem, które może nam pomóc w kolejnych naszych pojedynkach” - dodał pomocnik.

 

Legia zajmuje ostatnią, czwartą pozycję w grupie F Ligi Mistrzów bez punktu. Po wtorkowym golu Radovicia Wojskowi mają na swoim koncie jeden gol i trzynaście straconych bramek. W ekstraklasie plasują się na 13. miejscu.