Drugi dzień szesnastej rundy sezonu rozpoczął się od wydłużonego do godziny, trzeciego treningu wolnego, podczas którego pogoda kilka razy zmieniała się o 180 stopni, a ulewny deszcz co chwila zastępowało piękne słońce. Zespoły ledwie nadążały ze zmianą ustawień motocykli, podczas gdy zawodnicy musieli nie tylko przygotowywać się do wyścigu, ale także walczyć o bezpośredni awans do drugiej części czasówki. I tutaj pierwsza sensacja, bowiem nie weszli do niej Rossi i Lorenzo, a także Cal Crutchlow i Maverick Vinales, który zaliczył nietypowy upadek na wjeździe do alei serwisowej.

 

Podczas czwartego treningu deszcz był na tyle mocny, że na dłuższą chwilę wstrzymał nawet sesję, którą ostatecznie z najlepszym czasem – jeszcze na oponach typu slick – zakończył startujący z zastępstwie za kontuzjowanego Daniego Pedrosę Amerykanin Nicky Hayden. Najlepszym tempem na „wetach” popisywał się jednak Marquez i to właśnie on sięgnął później po rekordowe 65 pole position w swojej karierze.

 

Wcześniej jednak widowiskowy pojedynek o awans do Q2 wygrał Crutchlow, do którego nieco zaskakująco na mokrej nawierzchni dołączył kompletnie bezradny w takich warunkach Lorenzo, podczas gdy Rossi musiał zadowolić się dopiero 15 polem startowym.

 

Druga część czasówki rozpoczęła się na niemal kompletnie suchym torze, ale przy szybko nadciągających chmurach, z których miał spaść kolejny deszcz. Tak się jednak nie stało, a Marquez, choć późno wyjechał na oponach typu slick, był bezkonkurencyjny. W pierwszym rzędzie dołączą do niego w niedzielę Crutchlow i Pol Espargaro. Szokująco wręcz na slickach znów całkowicie zagubił się Lorenzo, który stracił do lidera aż sześć sekund i uzyskał ostatni, dwunasty czas Q2. Z drugiej linii ruszą Aleix Espargaro, faworyt lokalnej publiczności Jack Miller i Włoch Danilo Petrucci. W trzecim rzędzie kolejne niespodzianki, czyli Hayden, Stefan Bradl na Aprilii i Andrea Dovizioso.

 

W niedzielę w Australii ma być już sucho, ale w takich warunkach zawodnicy nie pojeździli w ten weekend zbyt wiele, więc wyścig będzie dla wszystkich kompletną niewiadomą. Z tego powodu organizatorzy wydłużyli nawet poranną rozgrzewkę z 20 do 30 minut. Warm-upy rozpoczną się więc o 1:20 nad ranem. Wyścig MotoGP o 7:00 rano polskiego czasu. Bezpośrednia relacja w Polsacie Sport News i na Polsatsport.pl. Czym tym razem zaskoczy wyspa Filipa?