Przed tym spotkaniem Częstochowianie w trzech rozegranych meczach nie wygrali nawet jednego seta. Pierwszy, przegrany do 20 set, nie wskazywał na to, że uda przełamać się tę złą passę. Podopieczni Michała Bąkiewicza mimo to potrafili wspiąć się na wyżyny i po grze na przewagi zwyciężyć w kolejnej partii 27:25.


Obie, podrażnione trzema porażkami z rzędu, drużyny nie zamierzały jednak łatwo oddać zwycięstwa, a tie-break od samego początku wisiał w powietrzu. Choć siatkarze z Bydgoszczy lepiej zaczęli tę decydującą partię, to zepsuta zagrywka Marcela Gromadowskiego dała gospodarzom remis 9:9. Od tego czasu co rusz dobrymi akcjami popisywał się Paweł Adamajtis, do którego również należał ostatni punkt.

 

 

AZS Częstochowa – Łuczniczka Bydgoszcz 3:2
(20:25, 27:25, 21:25, 25:17, 15:11)

 

AZS: Polański, Buczek, Szalacha, Adamajtis, Wawrzyńczyk, Moroz, Adam Kowalski (libero) oraz Tomasz Kowalski, Szymura, Szlubowski, Grebeniuk, Janus. Trener: Michał Bąkiewicz.
Łuczniczka: Nowakowski, Katić, Yudin, Sieńko, Gromadowski, Sacharewicz, Czunkiewicz (libero) oraz Jurkiewicz, Szczurek, Siwicki. Trener: Piotr Makowski.

 

MVP: Paweł Adamajtis.