Rozstawiona z "siódemką" Cibulkova zaczęła fazę grupową od dwóch porażek i z dużą dozą szczęścia awansowała do najlepszej "czwórki". Musiała w czwartek wygrać bez straty seta z Rumunką Simoną Halep (3.) oraz liczyć, że w takim samym stosunku Kerber upora się z Amerykanką Madison Keys (6.). Oba warunki zostały spełnione (tak samo potoczyły się losy Radwańskiej w poprzedniej edycji kończącej sezon imprezy masters), a w półfinale Słowaczka po raz kolejny dostarczyła swoim kibicom emocji.

 

Kuzniecowa (8.) z kolei w ostatnich dniach wzbudzała podziw za sprawą swojej postawy. Do samego końca walczyła o zakwalifikowanie się do kończącej sezon imprezy masters, jeżdżąc po turniejach i zbierając potrzebne punkty. Przepustkę wywalczyła dopiero tydzień temu w Moskwie, dzień przed rozpoczęciem WTA Finals. Wygrała dwa pierwsze spotkania w Singapurze (w pierwszym jej rywalką była Radwańska), które skończyły się w trzech setach. W piątek po zwycięstwie w pierwszej odsłonie ostatniego meczu grupowego dało jej się jednak we znaki zmęczenie i przegrała dwie kolejnej partie.

 

Podobnie stało się dzień później. Rosjanka szybko zapisała na swoim koncie pierwszą odsłonę. W drugiej doszło do sześciu przełamań, a do wyłonienia zwyciężczyni potrzebny był tie-break. W nim znacznie lepsza była wyżej notowana z tenisistek. W decydującym secie Kuzniecowa prowadziła 4:2, ale cztery kolejne gemy rozstrzygnęła na swoją korzyść Cibulkova.

 

Spotkanie trwało dwie godziny i 27 minut. Rosjance nie pomogło pięć asów (jej rywalka nie zdobyła punktu bezpośrednio za sprawą serwisu). Była to dziewiąta konfrontacja tych zawodniczek. Po raz szósty w roli zwyciężczyni z kortu schodziła Słowaczka.

 

Tegorocznym występem zadebiutowała ona w masters. Kuzniecowa po raz szósty startowała w tym turnieju. Poprzednio miało to miejsce w 2009 roku. Nigdy wcześniej nie awansowała do półfinału.

 

Radwańska i Kerber wyjdą na kort o godz. 13.30 czasu polskiego.

 

Wynik półfinału gry pojedynczej:

 

Dominika Cibulkova (Słowacja, 7) - Swietłana Kuzniecowa (Rosja, 8) 1:6, 7:6 (7-2), 6:4.