Legia podejmowała Real przy pustych trybunach, co było karą od UEFA za chuligańskie wybryki jej kibiców podczas meczu z Borussią Dortmund. Na stadion mieli wstęp jedynie dziennikarze i VIPy. Dla warszawiaków to ogromna strata zarówno marketingowa, jak i bezpośrednio finansowa. Bilety na mecz cieszyły się ogromnym popytem.

Z nieszczęścia Legii zakpił sobie na Twitterze Michael Ballack.

 


Były piłkarz Chelsea i Bayernu temat zamkniętego stadionu poruszył już w jednym z wcześniejszych tweetów.

 

 
"Szczęściarz. Nikt na stadionie nie zobaczył jego błędu" - napisał Niemiec w kontekście bramkarza Realu Keylora Navasa.

Jeśli natomiast idzie o pytanie skierowane do Legii, Ballack spotkał się z szybką ripostą jej kibiców.

 


"Jak to jest wywołać wojnę w 1939 roku, by w 1945 roku ją przegrać?"

 


"To lepsze niż przegrać finał Ligi Mistrzów z Realem po golu Zidane'a w 2002 roku"

Michael Ballack nie pokusił się już o żadną odpowiedź.