Karolina Owczarz: Na treningu medialnym zaprezentowałaś się naprawdę fajnie. Wydaje się, że po tym, co się wydarzyło w kwietniu, nie ma już śladu.

Ewa Brodnicka: Nie ma śladu. Jestem w pełni gotowa, by 5 listopada w Łomiankach zbić Anitę Torti, wygrać zdecydowanie i pokazać, kto jest górą w ringu.

Macie chyba sporo do wyjaśnienia sobie?

Dokładnie. Wtedy, kiedy miałam kontuzję, Anita nie dowierzała i wyśmiewała się z tego. Teraz nadszedł czas, by udowodnić jej, że nikt się jej nie boi. Z przyjemnością wychodzę do tego pojedynku. Tak naprawdę mentalnie przygotowywałam się do niego od kwietnia.

Taki ładunek emocjonalny dodaje smaczku pojedynkowi?

Dodaje. Czekam z utęsknieniem na ceremonię ważenia. Lubię patrzeć przeciwniczkom w oczy, zaglądać czy czai się tam niepewność. Zawsze można z oczu coś wyczytać.

 

Cała rozmowa z Ewą Brodnicką w załączonym materiale wideo.