"Nie boję się, że moim piłkarzom zabraknie motywacji. Jeśli chcemy grać w przyszłym roku takie mecze, jak ten z Realem, musimy zająć pierwsze miejsce w tabeli ekstraklasy. Trudno o lepszą motywację. Jesteśmy zdeterminowani. Chciałbym, żebyśmy znów stworzyli widowisko, które porwie kibiców" - powiedział na konferencji prasowej szkoleniowiec Legii.

 

Wiadomo już, że po raz kolejny w składzie mistrza kraju zabraknie Michała Pazdana. 29-letni obrońca był chwalony za występ w środę, ale wcześniej zmagał się z problemami zdrowotnymi.

 

Magiera podkreślił też, że jego zespół poradzi sobie z rozgrywaniem trzech meczów w ciągu tygodnia.

 

"Mamy szeroką kadrę i być może z kogoś skorzystamy w niedzielę. Po ostatnim meczu pucharowym wygraliśmy mecz z Lechem Poznań, więc nic nie jest przesądzone. Musimy sobie dać radę z graniem co trzy, cztery dni. Tak grają najlepsi i oni nie mogą sobie pozwolić na wymówki. Fakt, że spotkanie z Realem sporo nas kosztowało fizycznie, a statystyki przebiegniętych kilometrów są niemalże rekordowe, ale drużyna jest przygotowana na wytrzymanie trudów takiego spotkania" - zaznaczył.

 

Trener mistrzów Polski nie ukrywał zadowolenia, że z czasem gra jego podopiecznych zaczyna wyglądać coraz bardziej tak, jak sobie tego życzy.

 

"Od pierwszego treningu wpajałem zawodnikom, jak mają grać. Efekty zaczęły być widoczne już w drugiej połowie meczu ze Sportingiem Lizbona (debiut Magiery). Każde spotkanie nas czegoś nauczyło i wygląda to coraz lepiej, pojawia się powtarzalność, co mnie bardzo cieszy" - powiedział.

 

Mecz w Warszawie zaplanowano na niedzielę na godz. 18. Legia ma 19 punktów i jest na szóstym miejscu, jej rywal jest 10. i ma o dwa "oczka" mniej.