Tarnobrzeżanie grają nierówno. Przed tygodniem byli bliscy sprawienia niespodzianki w meczy przeciwko Rosie Radom, ale ostatecznie szalę zwycięstwa na swoja korzyść w czwartej kwarcie przechylili radomianie. Przed spotkaniem z Polskim Cukrem zespół Siarki wzmocnił Travis Releford, który jest bratem znanego z występów w King Szczecin - Trevora. Amerykanin okazał się ważną postacią i znalazł się w ścisłej czołówce graczy Siarki, którzy rozegrali najwięcej minut.

Torunianie nie mieli łatwego zadania i przez większe fragmenty meczu prowadzili z miejscowymi wyrównany bój, nie raz goniąc wynik. Goście wykorzystywali rozkojarzenie "Siarkowców" w newralgicznych momentach meczu. Na początku drugiej kwarty, w dwie minuty zdobyli jedenaście punktów i wyszli na siedmiopunktowe prowadzenie. Siarce udało się znacząco zmniejszyć ten dystans, ale końcówka ponownie należała do gości, którzy do przedostatniej kwarty przystępowali z ośmioma punktami przewagi.

Na wyróżnienie zasługuje grający na pozycji rzucającego obrońcy Krzysztof Jakubczyk, który tylko w pierwszej kwarcie zdobył 13 punktów. Zaskoczeni skutecznością Polaka goście zwarli szyki i w kolejnych częściach meczu pozostawiali mu znacznie mniej miejsca, co odbiło się negatywnie na jego celności. Mimo to zakończył spotkanie z dorobkiem 21 punktów. Im dalej w las, tym gospodarzom grało się gorzej. Ostatnie dwadzieścia minut to wzrastająca przewaga Polskiego Cukru, którego koszykarze udowodnili, że pierwsze miejsce w tabeli całkowicie im się należy.

Siarka Tarnobrzeg - Polski Cukier Toruń 73:91 (24:20, 16:28, 20:19, 13:24)