W Kielcach ostatnio przeżywali klęskę za klęską. Ostatni raz wygrali w ekstraklasie 10 września, potem przegrywali i to wysoko: 0:4 z Górnikiem Łęczna, 0:6 z Cracovią czy 0:4 z Ruchem Chorzów. Po tej ostatniej porażce z pracą pożegnał się trener Tomasz Wilman. Korona obsunęła się na ostatnie miejsce w tabeli, a obowiązki szkoleniowca przejął tymczasowo Sławomir Grzesik i prawie wygrał z Legią. Prowadzić z mistrzami Polski 2:0 i przegrać - można się załamać.

 

Mało problemów? Grzesik od początku zapowiadał, że jest trenerem tymczasowym, a w klubie szukają szkoleniowca na stałe i złożyli propozycję Maciejowi Bartoszkowi z Chojniczanki. Tylko, że mało kogo kusi teraz praca w Kielcach i Bartoszek odmówił - kolejna porażka.

 

Do Niecieczy Korona pojechała bez swojego najlepszego piłkarza Jacka Kiełba, za to z wracającym po kontuzji Nabilem Aankourem. Pojechała z silnym postanowieniem wygrania, chociaż Termalica nawet w kryzysie, była i tak faworytem spotkania. Tylko, że przewidywania trzeba jeszcze potwierdzić na boisku, a piłkarze gospodarzy nie zrobili w tym kierunku zbyt wiele.

 

Kiedy Radek Dejmek zdobywał pierwszą bramkę dla Korony, obrońcy Termaliki stali i patrzyli jak zawodnik gości wyskakuje w powietrze i z bliska strzela głową. Dośrodkowanie Miguela Palanki było bardzo dokładne, ale też gospodarze nie bardzo się starali, żeby komukolwiek przeszkadzać w tej sytuacji.

 

Wydawało się, że gdy tuż przed przerwą wyrównał Vlastimil Jovanović (były gracz Korony), to chociaż Termalica nie gra najlepiej, to jednak punkty da radę zdobyć i przerwie serię trzech meczów bez zwycięstwa. Nic z tego, po przerwie czerwoną kartkę dostał Dalibor Pleva i od tego czasu Korona zepchnęła gospodarzy do obrony.

 

Nadal jednak można było spróbować wywalczyć chociaż remis, ale do tego trzeba było powalczyć w obronie. Wprowadzony w 60. minucie Patryk Fryc nawet nie machnął nogą, gdy z lewej strony dośrodkowywał Rafał Grzelak, a Guilherme łatwo dał się przeskoczyć Serhijowi Pyłypczukowi. Tak padł drugi gol dla Korony, a trzeciego zdobył (również strzałem głową), Nabil Aankour - jeden z najniższych na boisku. Korona miała szanse, żeby wygrać jeszcze wyżej, ale dla piłkarzy i kibiców w Kielcach najważniejsze są trzy punkty.

 

A może jednak tymczasowe rozwiązania okażą się najlepsze i wcale nie trzeba będzie szukać następcy trenera Grzesika?

 

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Korona Kielce 1:3 (1:1)

Bramki: Jovanović 41 - Dejmek 22, Pyłypczuk 68, Aankour 75

 

Bruk-Bet Termalica: Krzysztof Pilarz - Dalibor Pleva, Pavol Staňo, Artem Putiwcew, Guilherme - Dávid Guba (68. Vladislavs Gutkovskis), Vlastimir Jovanović, Mateusz Kupczak, Samuel Štefánik (60. Patryk Fryc), Patrik Mišák (71. Martin Juhar) - Roman Gergel

 

Korona: Zbigniew Małkowski - Vladislavs Gabovs, Bartosz Rymaniak, Radek Dejmek, Rafał Grzelak - Miguel Palanca, Mateusz Możdżeń, Vanja Marković, Nabil Aankour, Serhij Pyłypczuk (89. Tomasz Zając) - Michał Przybyła (90. Michał Mokrzycki)

 

Żółte kartki: Pyłypczuk, Gabovs

Czerwona kartka: Pleva (55, za brutalny faul)