Dyskusję na temat przyszłości Khalidova rozpoczął prowadzący magazyn Puncher Mateusz Borek. - Maciej Kawulski poinformował, że Mamed Khalidov wraca do klatki KSW w 2017 roku, natomiast wcześniej stoczy walkę zagraniczną. Dosłownie kilkadziesiąt minut temu ukazała się informacja, że zobaczymy Mameda w Manchesterze, prawdopodobnie w marcu, na gali ACB... - zwrócił się do swoich gości Tomasza J. Marciniaka i Pawła Kowalika.

Jako pierwszy do sprawy Khalidova odniósł się Kowalik, który nie krył zaskoczenia decyzją czeczeńskiego wojownika, który od wielu lat mieszka w Polsce. - To trochę zaskakujący obrót spraw, bo wszyscy zastanawiali się, kiedy Mamed wróci do KSW. Dobrze, że zapowiedziany jest też jego powrót na galę w Polsce - stwierdził szef "MMA Cartel".

- Kierunek jaki obrał to rodzima organizacja ACB, ale powiem szczerze, że nie spodziewałem się, że Mamed bedzie jeszcze chciał się bić poza KSW. ACB jest bardzo mocne sportowo, ale gale nie przyciągają jednak zbyt wielu widzów - słusznie zauważył Kowalik, na co szybko zareagował Borek.

- Mamed potrzebuje też chyba mentalnego sprawdzenia czy jest znowu gotowy wyjść przed wielką publiczność, bo tych emocji było mnóstwo przy okazji ostatniego pojedynku - stwierdził gospodarz Punchera.

Do jego słów odniósł się ekspert wszechstylowej walki wręcz Marciniak. - Może tak, ale pytanie brzmi, z kim ewentualnie miałby być zestawiony - odpowiedział. - W ACB nie brakuje mocnych sportowo rywali, ale jeżeli to ma być test dla Mameda, sprawdzenie się, to nie będzie to przeciwnik z najwyższej półki - zakończył gość magazynu sportów walki.

Dyskusja w załączonym materiale wideo.