Plusliga.pl: Skra Bełchatów była bardzo dobrze przygotowana do starcia z Jastrzębskim Węglem, ale chyba popełniliście zbyt dużo błędów własnych, by wygrać?


Philippe Blain: Wiedzieliśmy, że w tym sezonie Jastrzębski Węgiel gra bardzo dobrą siatkówkę. Przygotowaliśmy się do tego starcia najlepiej jak potrafiliśmy, co było widać, bo kibice oglądali całkiem dobry mecz. Obydwie drużyny walczyły od pierwszej do ostatniej piłki, ale my popełniliśmy aż 25 błędów serwisowych. To strasznie dużo! Próbowaliśmy wywrzeć presję na rywalach, żeby nie prezentowali się tak dobrze jak w poprzednim spotkaniu, ale sami nie do końca zadbaliśmy o swoją jakość. Mieliśmy mnóstwo okazji, w których powinniśmy być bardziej skuteczni, szczególnie jeśli chodzi o blok, także kontratak. To były kolejne dobre zawody kubańskiego przyjmującego Jastrzębskiego Węgla, ale też my trochę ułatwialiśmy przeciwnikom zdobywanie punktów.

 

W tego rodzaju meczach trzeba umieć przechylać szalę zwycięstwa na swoją korzyść także wtedy, kiedy gra trochę się nie układa. Nam udało się tego dokonać w czwartej partii, gdy odrobiliśmy cztery oczka straty. Ale w tie breaku znów się myliliśmy, a jak zrobiło się 1:5, ciężko było już dogonić jastrzębian.

 

Wciąż nie korzysta pan z usług Bartosza Kurka. Czy ten zawodnik jest już gotowy do gry?

 

Jakiś czas temu powiedziałem, że w listopadzie powinien być gotowy do gry. Jest już bardzo blisko osiągnięcia dobrej dyspozycji. Z drugiej strony, nawet jeśli osiągnie pełnię sił, a Mariusz Wlazły będzie grał tak, jak w spotkaniu z Jastrzębskim Węglem, gdzie osiągnął efektywność w ataku na poziomie 62%, trudno będzie mu zdjąć go z boiska.

 

Rozważa pan przesunięcie Bartosza Kurka z powrotem na przyjęcie? Szkoda, żeby zawodnik z takim potencjałem stał w kwadracie.

 

On nie jest przyjmującym. Mam czterech zawodników na tej pozycji i dwóch atakujących. Bartosz Kurek podjął decyzję o zmianie pozycji z przyjęcia na atak. Dołączył do Skry Bełchatów, żeby grać właśnie na tej pozycji i tak będzie. Również dlatego, że mamy przyjmujących z ogromnym potencjałem i chcemy ten potencjał wykorzystać. Nasi młodzi, ale utalentowani zmiennicy są w pełni gotowi do gry.

 

Ale przegrywają konkurencję z Nikołajem Penczewem, który na razie też nie błyszczy.

 

Penczew w swojej normalnej dyspozycji jest jednym z najlepszych przyjmujących. Poza tym, po Michale Winiarskim to najbardziej doświadczony gracz tej formacji w naszej drużynie. Wszyscy zawodnicy pracują jednakowo i wszyscy są gotowi do gry. Na tę chwilę jednak zespół najlepiej prezentuje się z parą przyjmujących Winiarski - Penczew. W trwającym sezonie mamy do rozegrania jakieś 50 meczów i zapewniam panią, że każdy z nich będzie miał sporo okazji by pomóc drużynie na boisku.